Pesach 5727 r. (wiosna 1957 r.)
Otrzymałem list od..., w którym on zadaje kilka pytań. Tak jak zazwyczaj odpowiadam ogólnie, a nie w szczegółach, i chociaż lubię, kiedy pytający interesuje się właśnie szczegółami, a nie ogólnym, ale, w gruncie rzeczy, bardziej ogólne zawiera mnóstwo szczegółów, a ogólna odpowiedź pożyteczniejsza w prawdziwej pracy. I właśnie kiedy u pytającego (w pytaniu) mnóstwo szczegółów, istnieje miejsce do tego, żeby bardziej ogólne oświetliło częściowe, nazywane przez nas mnóstwem kelim, i tego wystarczająco, żeby zrozumieć - dlatego odpowiem ogólnie.
Wiadomo, że główne - to radość, ale należy zrozumieć, co znaczy „radość”, jak napisano: „I co czyni to radością?” - i dlaczego określili, że lepsza praca w radości, jak napisano: „Dlatego jak nie pracował... w radości...” I możemy zrozumieć, czym jest radość z warunków tego świata (jak powiedział mój ojciec i nauczyciel, Stwórca daje człowiekowi wszystkie drogi tego świata tylko po to, żeby otrzymać od nich litery i kelim dla duchowych potrzeb).
Widzimy, że ludzie przykładają wysiłki każdego dnia – ktoś w pracy, ktoś w handlu, i cały dzień człowiek czeka, kiedy przyjdzie czas, żeby mógł wrócić do domu i dobrze zjeść, i zabawić się z domownikami i dziećmi. Albo ten, kto wyjeżdża za morze, i cierpi w pracy, i bardzo pragnie tej chwili, kiedy będzie mógł wrócić do domu. I kiedy widzi, że czas powrotu do domu zbliża się, to radość zaczyna stukać w jego sercu, i wtedy to dążenie, które cały czas u niego: dotrzeć do celu – wywyższa sam cel. Czyli odczuwa, że warto dołożyć wszystkich swoich sił tylko po to, żeby mógł wrócić do domu i nasłodzić się – inaczej, jeżeli nie dołożyłby wysiłku, to nie miałby czym nasłodzić się w domu, dlatego że dom byłby pusty, i nie mógłby nasładzać się.
W ten sposób, istnieją tu dwie kategorie:
1. Dobra uczta, albo też wiele pieniędzy u tego, kto przyjeżdża zza morza.
2. Dążenie dojść do celu.
Gdyby można było rozważyć zadowolenie na wadze, to można byłoby powiedzieć, że jeżeli zadowolenie od uczty albo też od tego, że człowiek przywozi pieniądze z zagranicy, waży jeden kilogram, to gorące pragnienie tego, kto cały dzień pragnie wrócić do domu i dobrze zjeść, może powiększyć zadowolenie na tyle, że ono będzie ważyć sto kilogramów; tak samo jak tu – ten, kto stara się wrócić do domu z pieniędzmi, które zarobił za granicą – to życzenie bezmiernie i bezgranicznie powiększa zadowolenie, a powiększenie zadowolenia odpowiada tylko wielkości dążenia, a wielkość dążenia rośnie proporcjonalnie do przyłożonych wysiłków.
Czyli, jeżeli człowiek ciężko pracuje i odpowiednio do tego cierpi, to wówczas same te cierpienia przynoszą mu ogromne dążenie uwolnić się od nich i przyjść do wyznaczonego celu. A cała życiowa siła, która istnieje u niego w tym czasie, kiedy on doświadcza cierpień – ona tylko od (przedsmaku) przyszłości, czyli od tego, co on czuje, że jeszcze trochę – i zbliży się czas, kiedy on może wrócić do domu.
Zgodnie z tym wychodzi, że jeżeli u człowieka dobra uczta albo też wiele pieniędzy, do których nie przyłożył wysiłków, to wówczas on spożywa zadowolenie tylko zgodnie z poziomem, czyli w zakresie jednego kilograma. A ten, u kogo są wysiłki i dążenie - otrzymuje nasłodzenie na miarę poziomu, czyli może powiększyć zadowolenie sto i tysiąc razy.
I nie należy pytać: jak jest w rzeczywistości? – przecież jeżeli jest zadowolenie w uczcie i w pieniądzach, to co za różnica, czy istnieje gorące pragnienie, przecież uczta i pieniądze - to rzeczy materialne, i jak być może, że wysiłki i dążenie dodadzą zadowolenia?
A rzecz w tym, że wszystko wspomniane wyżej: i materialne, i duchowe zdobycze – mają jedną przyrodę, dlatego że każde nasłodzenie – i materialne i duchowe, nazywa się światłem, a w świetle mamy zasadę, że niemożliwym je pojąć, czyli niemożliwym jest określić jego właściwą końcową formę, a tylko za pośrednictwem kelim. Czyli określamy formę światła w zgodności z właściwościami kelim. A słowem „kelim”, jak wiadomo, nazywa się gorące pragnienie do czegoś, w ten sposób kelim powiększają świat. Zatem nie światło powinno być duże, a kelim powinny być duże – i tylko jeżeli posiada człowiek wiele kelim, czyli większe dążenie, to wówczas odczuwa się większe zadowolenie w świecie. Dlatego nawet w materialnym, nie uczta i pieniądze określają wielkość nasłodzenia, a przyłożone wysiłki i pragnienie ustalają wielkość nasłodzenia.
I stąd zrozumiemy zagadnienie radości. Zazwyczaj temu, kto zaczyna pracę dla Stwórcy, posyłają obce myśli w trakcie zajęć Torą i modlitwą. I to przynosi człowiekowi cierpienia, i te cierpienia – one tylko w tej mierze, w jakiej człowiek chce przed nimi uchronić się i wypędzić ich. A jak wypędzić te myśli? Tylko za pośrednictwem radości, czyli (trzeba), żeby miał pewność w tym, że on dojdzie do upragnionego celu, czyli może sprawić zadowolenie Stwórcy i zostać Jego sługą.
I niezbędnym jest rysować sobie (w wyobraźni), jak dobrze i przyjemnie przebywać w cieniu Króla, obserwować Jego piękno i odwiedzać Jego Pałac: „Napisano: „Stwórca cieszy się ze sprawiedliwymi” – oczywiście, i ja wejdę na ten stopień”. I wówczas on popatrzy na te obce myśli, z powodu których ponosi stratę, czyli nie może przebywać wśród bliskich do Stwórcy, i wówczas u niego już jest miejsce, żeby rozważyć określenie: „dać dobrą opłatę sprawiedliwym i rozliczyć się z grzesznikami”, czyli znaczenie światła i ciemności.
Wychodzi, że w tej mierze, w której są u niego cierpienia od obcych myśli, w tej samej mierze jest u niego i radość, kiedy nawiedzają go dobre myśli. I jeżeli jest czas, kiedy nie nawiedzają go żadne obce myśli, to on zadowolony, a w czasie upadku powinien otrzymywać życiową siłę i radość z przyszłości, czyli kiedy Stwórca wreszcie zmiłuje się nad nim i zbliży do Siebie.
I wychodzi, że za pomocą obcych myśli on powiększa „ucztę”, czyli ten czas, kiedy u niego są obecne dobre myśli, i on może wysławiać i dziękować Stwórcy za to, że On zbliżył go do Siebie teraz. Wynika z tego, że głównym w obcych myślach jest to, żeby dały one człowiekowi radość, czyli gorące pragnienie: kiedy przyjdzie czas i on będzie mógł służyć Królowi bez wszelkiego braku. I tym samym obce myśli podnoszą się, jak powiedziano w księgach, że człowiek powinien naprawić te obce myśli przychodzące do niego w czasie pracy.
I niech pomoże nam Stwórca, ażebyśmy stali się godni pracować na Niego w radości i serdeczności.