Miesiąc Elul 5716, Manchester
Drogim przyjaciołom, niech trwają wasze dni...
Chcę zbliżyć się z grupą w tym czasie, kiedy przychodzi Nowy Rok, i powinniśmy wzmocnić się w twardej pewności, że staniemy się godni ratunku w ogólnym zbawieniu, kiedy otworzy się „Błogosławione Imię sławy Królestwa Jego” nad całą ziemią, i „usłyszą dalecy i przyjdą”, czyli odczują, że byli oddaleni od pracy nad czystością świętości i zasłużą, by „słyszeć”, i wtedy istnieje jedność „działania” (asia) i „słyszenia” (szmia). I to jest to, o czym powiedziano: „Podnoszący z prochu biedaka, ze śmieci wywyższający żebraka” (Psalmy 113:7).
I wiadomo, że są dwie ogólne kategorie:
1. kategoria „mocha” (rozum),
2. kategoria „liba” (serce).
W tym czasie, kiedy człowiek odczuwa smak prochu w swojej pracy, jak napisano: „A dla węża proch będzie pożywieniem”, czyli smakuje w Torze i przykazaniach tylko smak prochu – przyczyną tego jest jego „bieda”, ponieważ brakuje mu wiary. I dlatego on upada w jakość „liba” (serce), kiedy pragnie otrzymać nasłodzenie tego świata, co nosi nazwę „śmieci”. I dlatego on – „żebrak”.
I wtedy on żałuje tego, czyli odpowiada na to modlitwą i krzyczy do Stwórcy, żeby pomógł mu wyjść z tej ciężkiej sytuacji i potrzeby. I jak on woła? „Podejmij z prochów biedaka, ponieważ jestem biedny i odczuwam smak prochu, i jestem ubogi i rzucony do śmieci!” A wszystko to z powodu ukrycia liku Stwórcy, które znajduje się w świecie, i dlatego prosimy, żeby Stwórca wywiódł nas z niewolnictwa na wolność. I jest to sens tego, że modlący się – modli się koło słupa. I wyjaśnia się w „Sulam”, że „słup” - to АHa'P wyższego, który spadł do środka G'E niższego.
A w tym czasie, kiedy wyższy wnosi swój AHa'P, wówczas i G'E niższego również wznosi się. I dlatego, właśnie za pośrednictwem tego „słupa” wnoszą się dusze ze świata w świat. I to jest związek między wyższym i niższym.
I z naszego punktu widzenia (z punktu widzenia kabbaly) można wytłumaczyć powiedziane tak: „Za cenę tego, że kelim wyższego spadły na miejsce niższego” – ma na myśli, że jeżeli wyższy zmniejsza siebie, to niższy czuje, że „Izrael, którzy na wygnaniu – Szhina z nimi”. Czyli i Szhina z nimi także jest na wygnaniu. I to nazywa się „Szhina w prochu”, tak jak powiedziano, że odczuwa w Torze i przykazaniach smak prochu.
A kiedy człowiek żałuje wygnania Szhiny, czyli nie jest na wygnaniu Szhina, nie daj Bóg, a Szhina ukrywa siebie od Izraela, i jest zgodna, żeby niższy mówił o wyższym dowolną rzecz, którą powinien powiedzieć. I niższy mówi tak dlatego, że tak odczuwa. A kiedy wyraża żal w tym, i modli się z całym wyrażeniem prośby o „podniesienie Szhiny z prochów”, to z tego powodu wyższy otwiera siebie niższemu w całej swojej wielkości, i wtedy samo przez się i niższy również wznosi się. Wychodzi, że w tym zapieczętowane jest całe ustawienie, czyli właśnie przez ten „słup” podnoszą się modlitwy ze świata w świat, z otwarcia do większej jasności. I dlatego właśnie koło (i za pośrednictwem) tego „słupa” należy modlić się.
I z tego zrozum, dlaczego Rosz а-Szana i Jom Kipur nazywają się świętami, mimo tego, że to odnosi się do kategorii „sądu”. A główny sens sądu jest w tym, że w tym czasie otwierają się pełnia i doskonałość, i istnieje obawa, żeby zewnętrzni nie doszli do otrzymywania ze względu na siebie w rozumie i w sercu. Dlatego niezbędnym jest pomnożyć obudzenie do powrotu, skruchy. A sens skruchy (powrotu), to powrót życzenia otrzymywać do życzenia oddawać, za pośrednictwem czego wracają i przylepiają się do swojego wyższego początku, i stają się godni wiecznego zlania się.
I wówczas mogą otrzymać doskonałość, otwierającą się w „groźne dni”, ponieważ wyżywienie każdego odmierza się w Rosz а-Szana, czyli kiedy otwiera się światło hochma, doskonałość i jasność. To znaczy, że trzeba przygotować kelim, które będą przydatne do otrzymywania, a mianowicie, z punktu widzenia światła hasadim, które trzeba przeciągnąć. I w tym jest sens powrotu (skruchy) i budzenia miłosierdzia, co oznacza: „Jak On miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”, i wtedy możesz otrzymać całą pełnię i doskonałość od strony czystości. I dlatego to nazywa się „dobrym dniem” (świętem), z powodu otwarcia doskonałości.
I w tym jest sens powiedzianego: „Trąbcie w szofar w nowiu (przy pokryciu Luny) – dla świątecznego dnia naszego” (Psalmy 81:4), gdzie „szofar” - od słowa „polepszyli, naprawili” (szapru) swoje czyny, ponieważ istnieje teraz pokrycie dla Luny, czyli ukrycie.
Nie mogłem napisać dokładniej, ponieważ następuje wieczór święta. Życzę wam „dobrego zapisu i podpisu” (w Księdze Życia).
Z całą przyjaźnią i z życzeniami świata.