Uczniom
…Wczoraj przed wyjazdem do Izraela przeprowadziłem rozmowę wśród uczniów rabi Deslera i przytoczyłem im wypowiedź rabi: „Człowiek wie w duszy, czy jest on ukończonym sprawiedliwym”. Powiedziałem, że powrót oznacza, że człowiek powinien powrócić do swojego Źródła. Innymi słowy, ponieważ główna część stworzenia pod nazwą „człowiek” – jest to życzenie otrzymywać, a Stwórca przedstawia się Dającym, ponieważ kiedy człowiek powraca do swojego Źródła, to nazywa się „powrotem”.
Czym jest powrót? Jak powiedział Rambam: „Dopóki nie zaświadczy o nim Znający tajemnice, że nie powróci więcej do głupoty swojej”. I świadectwo to otwiera się w człowieku tylko po tym, jak dokonał powrotu – wtedy on osiąga Wyższe oczarowanie. Innymi słowy, Stwórca napełnia go swoją Szhiną (Boską Obecnością).
Jeżeli człowiek powraca, czyli staje się godny zlania się, to o nim powiedziano: „człowiek wie w duszy”. Innymi słowy, ten, kto chce wiedzieć, czy dokonał już powrotu, przeprowadza analizę: czy osiągnął oczarowanie Stwórcy – to symptom tego, że wrócił, czyli że już przebywa w oddawaniu (zob. Przedmowa do ТES). O tym powiedziano: „Szukaj pokoju i dąż do niego” (Psalmy, 34:15). Cała niezgodność wynika tylko z życzenia otrzymywać, a szukać pokoju można przebywając w życzeniu oddawać. I o tym powiedziano: „Zasiał Ic'chak w ziemi tej i otrzymał stukrotnie” (Tora, Bereszit, 26:12) – czyli sto procent. To akurat staje się właściwością Ic'chaka, którą otrzymał od Awraama, jak powiedziano: „Oddał Awraam Ic'chakowi wszystko, co u niego było” (Tora, Bereszit, 25:5).
Raszi przeprowadza takie tłumaczenie w Midraszu: rabi Jehuda mówi, że to przezwyciężenie, a rabi Nechemija mówi, że to błogosławieństwo, i obaj mają na myśli jedno. Rabi Jehuda mówi z punktu widzenia pracy: pokazał mu możliwość dla pracy właśnie drogą pokonania. A rabi Nechemija mówi z punktu widzenia nagrody: właśnie dzięki pokonaniu stają się godni błogosławieństwa, i to błogosławieństwo stuprocentowe. Za pomocą tego, że stają się godni powrotu z miłości, cała praca jest na sto procent błogosławiona – nawet czas naruszeń. Stają się godni wszystkiego tylko dzięki pokonaniu, które oznacza odzyskanie sił; i każda wydobyta przez człowieka siła przyłącza się do ogólnej sumy.
Innymi słowy, nawet kiedy człowiek dokonuje w jakiejś chwili pokonanie, do niego przychodzą obce myśl i on oświadcza: „Czy ja już nie dość jestem wypróbowany i doświadczony, żeby w jednej chwili stracić życzenia do pracy? I co ja wygrywam, jeżeli dokonam teraz niewielkiego pokonania?”. I wówczas on powinien odpowiedzieć na to mówiąc, że grosik do grosika przyłącza się do całej sumy, czyli do całej sumy między korzeniem jego duszy a całością.
Możliwe, że właśnie w tym zapieczętowany jest sens wypowiedzianego: „Wrota łez nie są zamknięte”. „Wrota” – od słowa „wierć” (podobne korzenie), co oznacza pokonanie. „Łzy” – od słowa „wyobrażać”, czyli odbywa się wplątywanie innych życzeń, i tylko w gąszczu tych życzeń na krótką chwilę powstaje życzenie do przezwyciężenia ze względu na miłość i lęk przed Niebiosami. „Nie są zamknięte” – znaczy, że chwila ta przyłącza się do całej sumy, a kiedy suma kończy się, wtedy człowiek zaczyna odczuwać duchowe obłóczenia. I w tym jest zapieczętowana ważność łez: nawet kiedy człowiek znajduje się na samym dnie swojego stanu, czyli wykonując najniższe życzenia – w każdym przypadku powstaje siła pokonania, która z kropki jego serca upragniona życzeniem do Stwórcy.
Siła ta bardzo ważna – nawet kiedy człowiek znajduje się na wygnaniu, i kropka jego serca podlega obcej władzy. Ten indywidualny stan nosi nazwę „Szhina na wygnaniu”. Kiedy na krótką chwilę człowiek dokonuje pokonania i uświęca Stwórcę, chociaż na skutek wielu prób on jest pewny, że po tym znowu stanie się jakim był – w każdym przypadku, to bardzo ważne, ponieważ człowiek może publicznie powiedzieć prawdę.
I podobne jest to do człowieka stojącego pomiędzy przestępcami, hańbiącymi i obrażającymi pracę ze względu na Stwórcę, wśród których są słodko mówiący, uspakajający, dający do zrozumienia, że nie ma sensu w pracy ze względu na Stwórcę. I jest tam ktoś: nawet jeżeli on nie bardzo potrafi wytłumaczyć dobrodziejstwa i istoty pracy, ale odezwać się może. Czyli on protestuje, choć jednym słowem, oświadczając, że słowa ich – to kłamstwo. Jednak dobrze, że on nie godzi się, chociaż rozumu i sił u niego zbyt mało w porównaniu z natrętami. I nazywa się to wrota łez. I mówi się o tym: grosik do grosika przyłącza się do ogólnej sumy.