Przejdź do treści

Baza wiedzy, Teksty źródłowe, Listy Rabasza

Listy Rabasza

List 1

Czyta się około czterech minut

Miesiąc Szwat 5726 (1966) r.

Mojemu przyjacielowi…

Dziwię się, że od dłuższego czasu nie otrzymywałem od ciebie żadnych wiadomości o twoim zdrowiu.

Bez wątpienia, nie starcza wam pewności siebie i siły, i według mnie odbywa się to z powodu obcych myśli i opinii, które przejmujecie od zewnętrznego otoczenia w tym czasie, kiedy popadacie w środowisko niepasujące do naszego ducha i naszej drogi.

A zamiast tego, wypadałoby, żeby cudze myśli już znajdowały się pod waszą kontrolą - we wnętrzu „Wielkiej Przepaści” (nukwa teoma raba - miejsce ograniczeń biny), czyli żeby nie było w tych myślach żadnej władzy i siły, a wy żebyście już odmienili je i rzucili sobie pod nogi, tak, że możecie już je rozdeptać i przekroczyć. I chociaż cudze myśli jeszcze znajdują się w was, lecz one nie sterują wami, i ten stan nazywa się „Szabat”, kiedy choć w świecie są obecne klipot, ponieważ jeszcze jest niezakończone ostateczne naprawienie, przy którym „ciemność zaświeci jak światło”, jednak cudze myśli znajdują się we wnętrzu „Wielkiej Przepaści” i nie mają żadnej możliwości przyczepić się do człowieka.

Jednak w tym czasie, kiedy wychodzą spod władzy Jedynego we władzę wielu, czyli wynoszą myśli i zajęcia pod kierowanie wielu, tak żeby masy widziały ich, a tym bardziej jeżeli wnosicie myśli należące do mas w sterowanie Jedynego nad wami, wówczas to już nazywa się nieprzestrzeganiem, zbezczeszczeniem Szabatu.

I to oznacza, że dajecie możliwość obudzenia się tym klipot, które już straciły siłę i były już we wnętrzu „Wielkiej Przepaści” - pozwalacie im podnieść się i wniknąć w wasze myśli. I wtedy nie myślicie, że te obce myśli odnoszą się do ostrości umysłu i erudycji ludzi świata zewnętrznego, a myślicie, że to płód waszych czynów, że teraz doszliście do prawdy, czyli uczyniliście dla siebie prawdziwe wyjaśnienie, i te ograniczenia, które teraz wynosicie z omawiania cudzych myśli, to czysta prawda, na całe sto procent. I dotychczas, wszystkie przeprowadzane przez was działania nie zostały wyjaśnione przez was w wystarczającej mierze, siedmiokrotnymi badaniami i sprawdzeniami, jak założone jest czynić człowiekowi pragnącemu poruszać się drogą prawdy. I od tego dnia i dalej, powinniście już iść drogą przyjętą u ludzi uwikłanych upływem życia tego świata. I wyniki tego są bardzo wyraźnie znane, i wystarczająco temu, kto rozumie. I chociaż nie jest moją zasadą przemawiać, a także pisać o podobnych rzeczach, ale zmienię swoje zasady, chociaż wiem, że nie będzie z tego żadnego pożytku, a tylko, ponieważ tym: „(ja ze swojej strony uczyniłem wszystko, co mogłem, i) uratowałem duszę swoją”.

Odbyło się święto na cześć „Nowego roku drzew”, które następuje w miesiącu Szwat, kiedy cały świat skazują za winy („szewet”) lub kochają (hesed). Ponieważ miesiąc Szwat to piąty miesiąc zimy, kiedy po kłótni i wyrzutach, które są słyszalne pod adresem Tory i przykazań, przechodzą już do piątego stadium - do sfiry hod, naprawiają się i usprawiedliwiają się sądem, kiedy dramat przechodzi w piękno, i wtedy osądzenie (rózga – szewet) przechodzi w miłosierdzie (hesed). I przedłużają wszystkie te pięć sfirot: od hesed do hod, jak napisano: „Powiedziałem Ja, że świat zostanie zbudowany miłosierdziem (hesed)”. A światło hasadim nazywa się kategorią wiary powyżej wiedzy, i tylko tam przebywa błogosławieństwo.

Dlatego w „Tu bi-Szwat” błogosławią owoce. Jak powiedział mój ojciec i nauczyciel, że cała różnica między Świętością i klipą jest zapieczętowana w płodach – kosztem duchowej pracy pojawiają się płody, podczas gdy „inny bóg niepłodny i nie przynosi owoców”. A powodzenie, zasłużyć na owoce, przychodzi tylko kosztem miary miłosierdzia, i wtedy stają się godni poziomu „drzewa, przynoszącego owoce”. Ponieważ „człowiek - to polne drzewo”, i tylko za pomocą drogi, którą otrzymaliśmy od mojego ojca i nauczyciela, stajemy się godni płodów - co nazywa się „płodzić się i rozmnażać się”. I wtedy kosztem owoców przebywają zawsze w stanie „jakby dziecka”, czyli jak młodzieniec, o czym powiedziano: „Ciesz się młodzieńcze w dzieciństwie swoim” (Koelet 11:9), „A pokładając nadzieję w Stwórcy, odnawia siłę” (Izajasz 40:31), ponieważ tylko to nazywa się „pomocą Niebios”. Czyli kiedy człowiek nie rozumie, w jakim stanie się znajduje, i nie w jego siłach jest decyzja gdzie prawda, wówczas on ma potrzebę tylko w pomocy Niebios. I to nazywa się: „pokłada nadzieję w Stwórcy” - czyli potrzebuje on miłosierdzia Niebios.

Niech Stwórca pomoże nam otrzymać wyzwolenie jak w materialnym, tak i w duchowym!

Wasz przyjaciel, Baruch Szalom Lewi Aszlag

Dalej

List 2