Przejdź do treści

Baza wiedzy, Teksty źródłowe, Listy Baal Sulama

Listy Baal Sulama

List 9

Czyta się około dziesięciu minut

Nie mogę bardziej powstrzymywać siebie, dlatego że powinieneś wiedzieć, na ile wielka jest ocena prawdy na naszej ziemi, przecież to moja droga: badać wszystkie działania stworzenia i rozumieć ich znaczenie, dobre lub złe, z największą dokładnością, ponieważ tylko to miejsce pozostawili mi praojcowie nasi, żeby pracować, i z Boską pomocą znalazłem już wartościowe i ukryte rzeczy w tych nikczemnych przychodzących obrazach, ponieważ nie od tak sobie ustawiona ta mnogość naprzeciwko oczu moich. I są to litery drogie dla prawa jakiejkolwiek mądrości i wiedzy, i były one stworzone właśnie dla mądrości.

Na początku ocenimy miarę lenistwa panującą w tym świecie, co w istocie nie jest taką złą i niską właściwością. I świadectwo tego jest w tym, co powiedzieli mędrcy: „Siedź i niczego nie rób – najrozsądniejsze!”, chociaż prosty rozum i niektóre wypowiedzi są przeciwko tej zasadzie. W każdym wypadku, żeby być w tym wystarczająco dokładnym, ja pokażę, że i jedno i drugie są to słowa żywego Boga, i wszystko przyjdzie w swoim czasie do zrozumienia.

To oczywiste, że nie ma innej pracy w tym świecie, oprócz pracy dla Stwórcy. A wszystkie pozostałe rodzaje prac – nawet dla dusz, jeżeli one są ze względu na siebie – lepiej, żeby nie rodziły się w tym świecie, dlatego że to odwraca naczynie duszy do góry dnem. Przecież „otrzymujący nigdy nie staje się dającym” - i jest to prawo, które nigdy nie zostanie naruszone, i gdyby było tak, to nie zostałby nigdy uratowany.

Dlatego nie warto nawet oceniać takiej pracy, która jest z zamiarem otrzymywania, dlatego że jest ona całkowicie pusta, jest całkowitą głupotą i nie ma wątpliwości, iż lepiej dla niego byłoby „siedzieć i nic nie robić”, dlatego że nie ma żadnej korzyści od takich działań, i bynajmniej nie szkodzi tym działaniem sobie lub innym.

I dla mnie zupełnie nie ma znaczenia, czy znajduje się z tobą jakaś ilość organów z 248, które pomagają wykonać to prawo. Ponieważ taka jest natura prawdy, że nie potrzebuje akceptacji urodzonego poprzez kobietę, jakimkolwiek wielkim by on nie był. I dlatego ten, kto poznał wielką mądrość, stoi na niej z wielką pewnością i nieustępliwie. I dlatego po tej wielkiej prawdzie, która jest już wiadoma, ten, kto zaniedbuje swoją pracę, nie ma miłosierdzia, żeby dać jakąkolwiek radę człowiekowi, zgodnie z regułą: „Siedź i niczego nie rób – najrozsądniejsze”. Ponieważ, skąd dusza twoja? I jeżeli droga jest im praca dla Stwórcy i chcą pracować dla Niego, dlatego żeby wznieść działania Jego, nie ma żadnej wątpliwości, że lenistwo nie będzie obecne u nich. Ponieważ duch Stwórcy powiększa siłę i odwagę, i wtedy lenistwo odlatuje jak para. A jeżeli jest u nich ten duch lenistwa, nie ma żadnej wątpliwości, że w ich rozumie nie ma Stwórcy i w tym wypadku: „Siedź i nic nie rób – najrozsądniejsze”.

Chcę powiedzieć odnośnie tego, co mogę zrobić, że czas doprowadził do tego, że nie rozumiesz mojej mowy, dlatego że przyzwyczaiłeś się do moich komentarzy Tory, które były mówione prostą mową, lecz powinny być na bardzo wysokim poziomie, dopóki nie uda mi się obniżyć swojego poziomu i wyrazić słowa. Lecz ja nie mogę zmienić swojej drogi z tego powodu, ponieważ widzę w tym życzenie Stwórcy, i wystarczająco rozumującemu.

I chociaż słyszałeś ode mnie wiele komentarzy prostą mową, i ja uczyniłem wiele wysiłku, dlatego żebyś zrozumiał wszystko, co chciałem wyrazić o drodze ku Stwórcy, chcę powiedzieć, że w tym zawodzie, z Boską pomocą, dołożyłem do mędrców, którzy byli przede mną, i znam drogę Stwórcy, i ty jesteś ze mną.

Razem z tym, cała nauka była bardzo krótka... i twój stan nie pozwala mi więcej mówić o komentarzach Tory, i dlatego zaprzestałem swojego nauczania z tych przyczyn, co wyniknęły, i wcześniej dawałem ci również komentarze. A ponieważ czas był ograniczony, ty nie mogłeś kontynuować moich dróg, gdyż swoją wiedzą wprowadziłeś wielkie zmiany do mojej nauki, i dlatego straciłeś wiele czasu.

I prosiłem cię, byś wyjaśnił mi drogi Tory rozprzestrzenienia jej w świecie, a ty tylko siedzisz i czekasz, żeby przyszedł odpowiedni moment, by uczestniczyć razem ze mną w tym. I ta pewność, że wszystkie 248 organów i 365 żył, w całej sile wyjdą i zamanifestują się, ale nie wiadomo czy staniesz się godny tego, o czym powiedziano. I co teraz powiesz na wszystkie te dowody i wszystkie te wytłumaczenia, które znalazłeś dla siebie, żeby za każdym razem omywać siebie wodą, która nie ma końca. I zrozumie mądry moją sugestię.

Również ja znam znane wytłumaczenie na to pytanie, czyli że ty jeszcze nie masz zdolności i świadomości, dlatego żeby pojąć, a tym bardziej rozpocząć pracę. Lecz to odbywa się dlatego, że nie dołożyłeś wystarczająco wysiłku w swoim czasie, i pozwalasz sitra achra, która znajduje się w tobie, sprowadzać siebie z drogi. Chcę powiedzieć tobie, że czasami na pytanie odpowiadasz nie w skromności, a w dumie, więc jak możesz chwycić się liny ratunkowej z obu końców?

I powiem ci, że nie ma tu żadnego wstydu, żadnej małości lub wielkości, a tylko żeby nie miał powodzenia duch nieczysty wyprzedzić twoje drogi, dlatego że jaka jest różnica, jeżeli ty poznasz swój mały stan ponad miarę? I wiem, że dusza twoja jest czysta od tych rzeczy (dodatków), i tego, co jest w twoim sercu, nie należy pokazywać, a trzymać się tego, co słyszysz ode mnie. I również ten wstyd, o czym należy mówić przed przyjacielem, takim jak ja. Jeżeli usta mówią wielkie rzeczy, zachowujemy sie tak samo, jak nasi poprzednicy otwieramy tajemnice serca szczególnemu nauczycielowi lub szczególnie prawdziwemu przyjacielowi, czy on wielki czy mały.

Lecz moja droga to droga prawdy. I ten, kto stąpa drogą prawdy, nie ma żadnego wrażenia od prawdy, bądź ona gorzka bądź słodka, a główne dla kabbalisty jest to, że rozum powinien być czysty, i nie daj Boże odchylić się od prawa z powodu jego goryczy lub słodyczy. I tak samo serce, na swoim miejscu powinno być sprawiedliwym, bronić Stwórcy w każdym wypadku, co by się nie wydarzyło.

I jak nie ma miary wielkości Stwórcy i miary Jego możliwości, tak samo nie ma miary niskości i słabości człowieka. I tylko stworzenie z całą niskością może przyjąć słowo prawdy, bez żadnych zmian w tym dla zarażonego ciała, a w każdym wypadku zawsze znajduje się, jak napisano: „I będzie czysty sprawiedliwy i nie zabijesz, i pójdziesz drogami świętości i czystości, dopóki nie będzie: Co to za praca u was?”.

I ja widzę jawnie, bez wątpliwości, że spadniesz w tę jamę w większym lub mniejszym stopniu, i jest to nieczysta siła, którą znalazłem w swojej czystej pracy, wśród swego pokolenia. Dlatego że z Boską pomocą znalazłem miłość w oczach swego Stwórcy, i On otworzył mi całą niskość pokolenia i różne naprawienia lekkie i prawidłowe, dlatego żeby powrócić każdą duszę do swego korzenia z największą dokładnością.

Lecz co uczynić w dniu rozkazu, przecież będę musiał odpowiedzieć na pytanie grzesznika: „Co to za praca u was?”. I chociaż odpowiedź jest w paschalnej agadzie: jeżeli byłbyś tam, to nie byłbyś uratowany, dlatego że nie ma miłosierdzia dla głupców, którzy służą pustce. I póki co, jeszcze nie został odnaleziony żaden człowiek do służby dla Stwórcy, jeżeli serce jego nie jest pełne miłości do Stwórcy, żeby służyć z całkowitym oddaniem, cały dzień i całą noc, nie zaprzestając, a tylko dostarczając nasłodzenie swojemu Stworzycielowi. I w takim wypadku, po co temu grzesznikowi wtrącać się, i jak może sądzić kochających Stwórcę?

Jednak bracie mój, to pytanie nie jest pytaniem rozumu. Zrozumiałe to i prawdziwe, i nie pozostaje żadnych wątpliwości tego powodu, lecz właśnie dlatego jest pytanie, na które nie ma odpowiedzi. Dlatego że pytanie odrzucającej materii, jest to pretensja materialnego ciała, które ma udział w części ich pracy, i jeszcze, że on czyni tę pracę i całość za nasłodzenie swoje. I ponieważ zadający pytanie to tylko materiał ciała bez rozumu, dlatego brakuje sił rozumowi, by odpowiedzieć i dać jemu jakieś wytłumaczenie, dlatego że jest on jak głuchy bez uszu.

I ja poznałem jeszcze jedną siłę, którą włożył we mnie Stwórca, i dał mi ją w odróżnieniu od reszty przedstawicieli pokolenia, i długi czas badałem to, dlaczego zostałem wybrany w oczach Stwórcy, i po całej niskości, która wychodzi od grzesznika, w tej klipie panującej w naszym czasie, i potem jak przekonałem się w jej prawdziwej mierze, wtedy poznałem całe błago Stwórcy, które dał mi, żeby ochronić mnie od pytania grzesznika. Dlatego ja widzę siebie, jako zobowiązującego się od dziś i na zawsze - być jak „byk pod jarzmem i osioł pod bagażem”, i każdy dzień i noc, bez przystanku szukać miejsca, w którym dostarczę jakiekolwiek zadowolenie swojemu Stworzycielowi. I nawet w tym dniu, w którym znajduję się teraz, bardzo przyjemnie znajdować się pod wielkim jarzmem, nawet siedemdziesiąt lat bez wiedzy o powodzeniu, a tylko być na tej drodze, na którą wskazano mi poprzez wszystkie drogi, żeby przylepić się do Niego, jak słyszałem to od samego początku.

Razem z tym, nie mogę uwolnić się od myślenia o tym, żeby uczynić chociaż jakąś pracę ze względu na Stwórcę, z powodu niskości mojej. I ja myślę i rozważam o wielkości służby dla Stwórcy, o celu Jego wielkości, o takiej służbie, o której teraz nawet nie mogę napisać. I jest to prawda, jak to mówiłem ze swoim pokoleniem odnośnie tego. Widziałem, że mają przygotowany stół, gdzie siedzą, i znajdują miarę służby dla Stwórcy, na ile oni potrzebują wszystkiego tego.

Lecz ja nie widziałem dla siebie ani wynagrodzenia ani kary w tym, i nie jest to warunek dla ograniczenia dla idącego do Stwórcy. I jak zwykle otrzymałem z ust w usta, że małe i wielkie jest równe przed Stwórcą. I wszystkie stworzenia gotowe są dla otwarcia Szhiny w sercach ich, i to otwarcie zależy od służenia dla Stwórcy.

I wielki wstyd dla urodzonego poprzez kobietę, nie ważne kim on będzie - sądzić jakąś miarą o jakości służby dla Stwórcy.

I te rzeczy są proste, i razem z tym nie znalazłem jeszcze nikogo w swoim pokoleniu, żeby przyjął te słowa prosto, tak, jak one są słyszalne same w sobie, i nie mogą schylić swoich ciał. A ponieważ osiągnąłem to, otworzę tobie całą tajemnicę, która znajduje sie w głębi tego.

Jeżeli zrozumiesz, że to wszystko wyniknęło u nich z powodu pytania grzesznika: „Co to za praca u was?”, ponieważ oni powinni zawsze znajdować się w ślepocie w stosunku do tego człowieka. Lecz są to ludzie, więc dlaczego jednak nie poświęcili całej pracy swojej dla osiągnięcia tego zawodu? Co ma pan winorośli, oprócz swoich winorośli? - jeżeli nie zejdzie na nich duch z góry, dlatego żeby zebrać to, co czynili. Lecz oni jednak nie powinni wychodzić z granic pracujących dla Stwórcy. I powiedziano, że wszyscy podobni są do zwierząt i czynią wszystko w materialnym, bez żadnej pracy dla Stwórcy, i nie chcą zrozumieć całej tej głębi materiału, i tego, co mogą nabyć pracując razem. I dlatego odejdzie z ziemi pamięć o nich. Wiele rozmawiałem o tym z tobą twarzą w twarz, kiedy byliśmy razem, i nie jest możliwym przekazać to w liście, lecz zapewniam ciebie, jeżeli ty dobrze obejrzysz to, co napisane jest w tym liście, znajdziesz tu wiele z tego, czego jeszcze nie osiągnąłeś. Napisałem to specjalne dla ciebie, i dlatego myślę, że zrozumiesz to odtąd i dalej, powiadomisz mnie o wszystkim, w każdym drobiazgu i w każdym korzeniu, w których nie jesteś zgodny póki co ze mną, a będąc ze mną na wierzchołku mógłbym cię karmić niebieską manną, i nie zaniedbałbyś żadnej pracy.

Dalej

List 10