Przejdź do treści

Baza wiedzy, Teksty źródłowe, Listy Baal Sulama

Listy Baal Sulama

List 17

Czyta się około siedmiu minut

Poruszanie się prawdziwą drogą

Napiszę o sensie pracy w kaw emcai w pracy dla Stwórcy, żebyś zawsze miał możliwość pracy w kaw jamin i kaw smol. I należy zawsze opierać się na kaw jamin i kaw smol, dlatego że są momenty, kiedy „poruszać się gorzej, niż bezczynnie siedzieć”, żeby nie zejść z drogi. Przecież prawdziwa droga jest to bardzo cienka linia, po której wznoszą się po schodkach, dopóki nie osiągają Królewskiego Pałacu. I każdy, kto zaczyna iść na początku linii, powinien być ostrożnym, żeby nie uchylić się w prawo lub w lewo nawet na grubość włosa, dlatego że jeżeli na początku jego błąd jest na grubość włosa, i nawet jeżeli dalej idzie po prostej linii, to jednak nie dojdzie do Królewskiego Pałacu, ponieważ nie idzie po prawdziwej linii.

Sens kaw emcai polega na wykonaniu warunku: „Tora, Stwórca i Izrael – są jednością”. Dlatego że cel wcielenia duszy w ciało polega na tym, żeby właśnie znajdując się w ciele, wróciła ona do swojego korzenia i połączyła się ze Stwórcą, jak powiedziano: „I pokochajcie Stwórcę waszego, i idźcie drogami Jego, i chrońcie przykazania Jego, i zlejcie się z Nim”. Stąd widać, że koniec drogi w – „zlejcie się z Nim”, czyli tak, jak było z duszą do jej wcielenia się w ciało.

Niezbędne jest wielkie przygotowanie, które polega na podążaniu wszystkimi drogami Stwórcy. A komu znane są Jego drogi? Jest to „Tora, składająca się z 613 świateł”, dlatego że idący po nich, w końcu naprawia siebie na tyle, że jego ciało - życzenie, nie będzie przeszkodą (żelazną ścianą) pomiędzy człowiekiem a Stwórcą. To sens powiedzianego: „I oddzieliłem Ja kamienne serce od waszego ciała”, i wtedy połączycie się ze Stwórcą waszym dokładnie tak, jakie było wasze zlanie się z Nim, zanim obłóczyła się dusza w ciało.

Znajdujemy, że istnieją trzy elementy:

1. Izrael – dokładający wysiłki, by powrócić do swojego Stwórcy,

2. Stwórca – Korzeń, do którego dążą,

3. 613 świateł Tory - nazywane przyprawami, którymi oczyszcza się dusza i ciało, jak powiedziano: „Ja stworzyłem zły początek, i Ja stworzyłem mu Torę jako przyprawę”.

Ale wszystkie te trzy elementy w rzeczywistości są jedną całością, i takimi otwierają się każdemu poznającemu w końcu drogi, jak „echad, jachid, meuchad” (jedno, pojedyncze, jedyne). A to, że wydają się składającymi się z trzech części, jest z powodu niedoskonałej pracy dla Stwórcy.

Wyjaśnię to w części, lecz tylko z jednej strony, inną zaś poznasz tylko przy otwarciu tobie Stwórcy. Dusza jest częścią Stwórcy sponad, do swojego zstąpienia w ciało jest ona połączona z ciałem, jak gałąź z korzeniem. Powiedziano w księdze „Ec Haim”, że Stwórca stworzył światy, dlatego że Jego życzeniem było otworzyć swoje święte imiona „Miłosierny i Dobry” itd., dlatego że gdyby nie było stworzeń, nie byłoby do kogo przejawiać miłości, itp. Głębokie to pojęcia...

Ale na tyle, na ile pozwala opisać pióro, „cała Tora – są to imiona Stwórcy”, jak powiedziano poprzez mędrców. A znak sterowania: „Wszystko, czego nie możemy poznać, nie możemy nazwać”. Dlatego że wszystkie te imiona – to wynagrodzenie duszy, i nie ze swojej woli zstępuje w ciało, lecz za pomocą ciała mającego możliwość poznać imiona Stwórcy. I zgodnie ze swoim poznaniem – jej poziom. Według zasady: „Życie każdego duchowego obiektu warunkuje się miarą jego poznania”. Przecież materialne zwierze odczuwa siebie, dlatego że składa się z rozumu i materii. Dlatego odczucie duchowego – to wiedza, a duchowy poziom – miara wiedzy, jak powiedziano: „Według swojego rozumu niech będzie wychwalony mąż”. Ale żywy organizm wie i nie czuje, i zrozum to.

Teraz zrozum wynagrodzenie, które otrzymuje dusza: do swojego wejścia w ciało, dusza była jak mała kropka, chociaż ona przy tym jest połączona ze swoim korzeniem, jak gałąź drzewa. I kropka ta nosi nazwę korzeń duszy i jej świat. I jeżeliby nie zeszła w ciało tego świata, nie miałaby więcej niż kropkę, czyli jej miarę w korzeniu.

Ale jeżeli staje się godna dalej iść drogą Stwórcy, czyli sześciuset trzynastoma światłami Tory, odkrywającymi się imionami Stwórcy, to rośnie jej poziom na miarę poznania tych imion. Jest to sens powiedzianego, że Stwórca przygotował dla każdego sprawiedliwego człowieka trzysta dziesięć (310 gematria słowa „Szaj” – prezent, w języku hebrajskim) światów: dusza składa się z dwóch sprawiedliwych – wyższego i niższego, tak dzieli się ciało powyżej i poniżej tabura. I dlatego, poprzez to staje się godna pisanej i ustnej Tory, z których każda – trzysta dziesięć, co daje razem sześćset dwadzieścia, co z kolei odpowiada sześciuset trzynastu przykazaniom Tory i siedmiu przykazaniom mędrców.

Dlatego powiedziane w księdze „Ec Haim”, że wszystkie światy stworzone tylko dlatego, żeby otworzyć imiona Stwórcy. Stąd widać, że ponieważ zeszła dusza i ubrała się w tę brudną materię, nie mogła już wrócić do swojego korzenia w tym stanie, w którym była do swojego zejścia w ten świat, a zobowiązana jest powiększyć swój poziom sześćset dwadzieścia razy w porównaniu do tego, jak było w korzeniu, co jest jej doskonałością, światłem wszystkich świateł NаRаNHа'J (nefesz, ruach, neszama, haja, jechida), do światła jechida. Dlatego jechida nosi nazwę keter, ponieważ jej gematria, jak i słowa keter, równa sześćset dwadzieścia.

Stąd wynika, że wszystkie sześćset dwadzieścia imion (613 przykazań Tory i 7 przykazań mędrców) - to w istocie pięć części duszy, NаRаNHа'J, dlatego że kelim NаRаNHа'J - to sześćset dwadzieścia przykazań, a światła NаRаNHа'J – to światło Tory, znajdujące się w każdym przykazaniu. Wychodzi, że Tora i dusza to jedno.

Stwórca - to światło Ejn Sof, obłóczone w światło Tory, znajdującej się w sześciuset dwudziestu przykazaniach. I to jest sens powiedzianego: „Cała Tora – to imiona Stwórcy”, gdzie Stwórca – łączący, a sześćset dwadzieścia imion – oddzielne części stopni duszy, dlatego że dusza nie od razu otrzymuje całe światło, a stopniowo.

Z wyżej powiedzianego wynika, że cel duszy to – pojąć wszystkie sześćset dwadzieścia imion, otrzymać swój poziom, powiększony sześćset dwadzieścia razy w porównaniu z tym, czym była do zstąpienia w ciało. Przy czym poziom jej składa się z sześciuset dwudziestu przykazań, w które odziane jest światło Tory, a Stwórca jest ogólnym światłem Tory, z czego wynika, że „Tora, Stwórca i Izrael – są jednością”.

Więc, do włączenia w pracę dla Stwórcy, wchodzą Tora, Stwórca, Izrael, jako trzy oddzielne prace:

Czasem dąży człowiek do powrotu duszy do jej korzenia, co nosi nazwę Izrael.

Czasem stara się zrozumieć drogi Stwórcy i tajemnice Tory, „przecież nie znając przykazań, nie można pracować”, co nazywa się Torą.

Czasem dąży do zrozumienia Stwórcy, czyli do zlania się i pełnego poznania Stwórcy, i tylko tego pragnie, a nie pojąć tajemnicę Tory i zawrócić duszę do jej korzenia, gdzie znajdowała się do zejścia w ciało.

Dlatego idący po prawidłowej linii w pracy dla Stwórcy, powinien stale sprawdzać siebie: czy dąży on jednakowo ku wszystkim trzem częściom pracy, dlatego że koniec działania równy jego początkowi. A jeżeli dąży do jednej części bardziej niż do innych, to schodzi z prawidłowej drogi.

Dlatego pragnący trzymać się celu, powinien dążyć do zrozumienia dróg Stwórcy i tajemnic Tory, jak do najbardziej niezawodnego środka, trzymać się prawdziwej linii.

Dlatego powiedziano: „Otwórzcie mi otwór wielkości ucha igielnego, a Ja otworzę wam ogromne wrota”. Otwór ucha igielnego przeznaczony jest tylko do pracy. Dążącemu tylko do poznania Stwórcy, tylko ze względu na pracę, Stwórca otwiera wrota świata, jak powiedziano: „I wypełni się ziemia poznaniem Stwórcy”.

Dalej

List 18