Wszyscy wierzą w indywidualne sterowanie Stwórcy stworzeniami, ale nie łączą się z tym sterowaniem, dlatego że trudno im odnieść nieczystą myśl albo działanie, zachodzące w nich lub przed nimi, do Stwórcy, który jest Najwyższy i Najlepszy. Jak może zło wychodzić od Stwórcy? I tylko prawdziwie bliskim do Stwórcy otwiera się na początku wiedza indywidualnego sterowania, że On Sam im to wszystko wysyłał - zarówno dobre, jak i złe, jednakowo wszystko wychodziło z Niego - i wówczas, pojmując to, zlewają się z indywidualnym sterowaniem, dlatego że zlewający się z wyższym, staje się jak On.
A ponieważ połączyli się sterujący i sterowanie w pojmowaniu człowieka, to całkowicie nierozróżnialna staje się granica między złem i dobrem, i wszyscy kochający są naprawieni, dlatego że wszyscy stają się naczyniem Stwórcy, gotowi emanować światło, i są dumni z Jego napełnienia. A w mierze wypełnienia rodzi się wiedza o tym, że wszystko co odbyło się, wszystkie działania i wszystkie myśli, zarówno złe, jak i dobre, wszystkie one stają się naczyniem Stwórcy, i On stworzył je, i z Niego one wyszły, i to stanie się wiadome wszystkim w końcowym naprawieniu.
Ale na razie - to długie i straszne wygnanie. I przede wszystkim, kiedy widzi człowiek nieczyste działanie, natychmiast spada z duchowego poziomu, zapominając, że on jest tylko narzędziem w rękach Stwórcy, dlatego że uważa siebie samodzielnie działającym w tym niegodnym działaniu i zapomina o Źródle wszystkich przyczyn, i że wszystko od Niego, i nie ma nikogo działającego we wszechświecie, oprócz Niego.
I trzeba to głęboko przyswoić, dlatego że chociaż jest to wiadome, lecz przychodzi prosto - jak początkowa informacja, i dlatego w decydującym momencie człowiek nie może panować nad tą wiedzą, żeby odnieść wszystkie działania do Jedynego ich Źródła, tym samym przeważając na stronę dobra.
I dwie rzeczy wskazują jedna na drugą, ale przeważa siła ukrycia.
Jest to podobne do historii króla, jeden ze sług którego wywyższył się w jego oczach na tyle, że król zażyczył sobie postawić go powyżej wszystkich ministrów, dlatego że zobaczył w jego sercu absolutne oddanie i miłość.
Ale nie wypada królowi nadać najwyższego przywileju zwykłemu człowiekowi bez specjalnego powodu. A należy królowi otworzyć wszystkim przyczynę czynów w wielkiej mądrości.
Co uczynił król? Ustawił swego sługę jako strażnika chroniącego skarbiec królewski. I nakazał jednemu z ministrów, potrafiącemu urządzać żarty, przebrać się i udawać buntownika, który niby rozpoczyna wojnę, żeby zdobyć królewski pałac, właśnie wtedy, kiedy są nieobecni wartownicy.
Minister uczynił jak mu rozkazał król, wszystko w wielkiej tajemnicy, w sposób mądry i przemyślany, i wystąpił z zamiarem zdobycia królewskiego pałacu. A biedny niewolnik walczył na śmierć i ochraniał swojego króla, występując przeciwko przebranemu ministrowi z wielką odwagą i nie żałując ani sił, ani życia, dopóki nie ukazała się wszystkim jego absolutna miłość do króla.
Wtedy zrzucił swoją zbroję minister - i wybuchła radość, gdyż niewolnik walczył z wielką odwagą, a teraz okazało się, że wszystko to zostało wymyślone, a nie było w rzeczywistości. I co więcej, śmiali się, kiedy opowiadał minister o przebiegłości swoich wymyślonych intryg i z tego, jaki strach one wprowadzały. I każdy szczegół tej okropnej wojny stawał się przyczyną wielkiej radości.
Jednak niewolnik jest niewykształcony. Więc jak można wynieść go wyżej wszystkich ministrów i urzędników króla?
Rozmyślał król w sercu swoim i powiedział ministrowi, że teraz powinien przebrać się za rozbójnika i zabójcę, i wyjść na zaborczą wojnę przeciwko królowi. Dlatego że wie król, iż w tej drugiej wojnie otworzy on swojemu niewolnikowi cudowną mądrość tak, że stanie się wówczas godny stanąć na czele wszystkich ministrów.
Dlatego postawił swojego niewolnika jako strażnika wszystkich magazynów i skarbnic królestwa, a ten minister przebrał się tym razem za złego rozbójnika i zabójcę. I zjawił się, by zawładnąć bogactwami króla.
Nieszczęsny, upoważniony do ochrony skarbca, prowadził wojnę z nim ze wszystkich swoich sił, nie szczędząc życia, póki nie wypełniła się miara jego. Wtedy zdjął minister z siebie odzienia, i wybuchnął ogromny śmiech w pałacu króla, jeszcze większy niż za pierwszym razem. Dlatego że wszystkie udawane działania przebranego ministra, ze wszystkimi szczegółami wywołują niepohamowany śmiech, ponieważ w tym wypadku zobowiązany został minister mądrzej odgrywać napad, i dlatego że było wiadome wcześniej, że nie ma żadnego rozbójnika w całym królestwie króla. A wszystkie bezlitosne napady i groźby – to tylko rozgrywki, i ten minister z ogromnym rozmysłem zjawił się mimo wszystko przed niewolnikiem, stając się rozbójnikiem.
Ale jak by nie było, stopniowo odzyskuje niewolnik mądrość, poznając koniec rozgrywającego się, i miłość od poznania na początku. I wówczas on pozostaje w wieczności.
I prawda w tym, że cudowny widok przedstawiają sobą wszystkie wojny na tym wygnaniu. I wszyscy doskonale wiedzą w duszy, że wszystko to - odmiany żartu i radości, przynoszące tylko błago. I mimo wszystko nie istnieją żadne chytrości, żeby ulżyć sobie od ciężaru wojny i groźby.
I oto przedstawiłem ci to twarzą w twarz, i teraz poznałeś tę opowieść z jednego jej końca, i z Bożą pomocą zrozumiesz ją także i z drugiego.
A o głównym powodzie, o którym chcesz usłyszeć moją opinię, nie mogę ci nic odpowiedzieć; i o tym także opowiedziałem ci twarzą w twarz, dlatego że „sterowanie ziemskie podobne do sterowania wyższego”, że samo sterowanie przekazane ministrom, ale w każdym przypadku wszystko dzieje się według wskazówek króla. I sam król tylko zatwierdza plan przygotowany przez ministrów, i jeżeli znajduje jakiś błąd w planie, nie naprawia go, a zdejmuje tego ministra i stawia zamiast niego innego, a pierwszy zwalnia się ze swojego stanowiska.
Także i człowiek: mały świat w nim, i postępuje zgodnie z literami odpieczętowanymi w nim, ponieważ one - to anioły, sprawujące władzę nad siedemdziesięcioma narodami świata co w człowieku, jak powiedziano w „Księdze Jecira”: „Ustanawia panować określoną literę”, a każda litera jest jak tymczasowy minister na określoną godzinę, tworzy plan i król zatwierdza, a jeśli litera popełnia błąd w jakimś planie, natychmiast ona zwalnia się ze swojego stanowiska i na jej miejsce wchodzi inna litera.