Przejdź do treści

Baza wiedzy, Teksty źródłowe, Listy Baal Sulama

Listy Baal Sulama

List 18

Czyta się około sześciu minut

Tam gdzie myśli człowieka – tam on

„...jednak wystrzegaj się otrzymać „potężny rzut” zawczasu. Ponieważ człowiek znajduje się w tym miejscu, gdzie są jego myśli.” I dlatego, kiedy człowiek jest pewny, że u niego nie będzie braku w żadnym zadowoleniu, może on poświęcić swoje starania dla słów Tory, gdyż „błogosławiony łączy się z błogosławionym”.

Jednak przy braku pewności, będą potrzebne jemu kłopoty. A wszystkie kłopoty – jest to odwrotna strona (sitra achra). „Przeklęty nie łączy się z błogosławionym”, dlatego że nie jest w stanie obrócić wszystkich swoich starań na słowa Tory. Jeżeli on jednak odczuwa stan „ciężkiej pracy w cudzym kraju”, niech w żadnym wypadku nie myśli o tym nic, lecz bardzo szybko, jak od ognia, powraca do swojej stabilności, żeby nie zgubić swoich iskier w innych czasach i w innych miejscach oprócz tego, póki one jeszcze nie zostały połączone w prawidłowy sposób.

I wiedz, że żadna wada u niższych nie będzie oceniona inaczej, jak w dozwolonym czasie w odpowiednim miejscu, tak jak teraz. Tym chcę powiedzieć, że jeżeli człowiek w tym momencie nadużywa, lub żałuje, lub traci nadzieję, to „to niszczy go we wszystkich czasach, we wszystkich miejscach, jakie są w świecie”. I w tym jest sens słów: „W mignięciu gniew Jego. I jak długo jest gniew Jego? – Mignięcie”.

I dlatego nie ma innej naprawy dla człowieka – jak prostować wszystkie dzisiejsze i przyszłe momenty tak, żeby były one uwiązane i skierowane ku Jego Wielkiemu Imieniu. A ten, kto odrzuca moment otwarcia Jego liku, mówi, że jest mu ciężko, otwiera przed innymi swoją głupotę. Wszystkie światy i wszystkie czasy nie są mu potrzebne, ponieważ światło liku Stwórcy nie jest zanurzone w zmianę pory roku i czasu, chociaż praca człowieka zmienia się za ich pośrednictwem. I dlatego przygotowane dla nas, dzięki naszym świętym praojcom, wiara i pewność ponad wiedzę, które to człowiek wykorzystuje w ciężkich chwilach bez wysiłku i zmęczenia.

Powiedziano: „W tej oto lekkiej literze – czas całego stworzenia w te sześć dni”. Ponieważ litera „hej”, będąca korzeniem stworzenia, jest to lekka litera, i wysiłki nie sprzyjają zwiększeniu jej poziomu. I dla tego, kto przyjmuje na siebie cały ciężar niebiańskiego Królestwa (Malchut szamaim), nie znajduje obciążeń w pracy dla Stwórcy i dzięki temu może być złączony ze Stwórcą i w dzień i w nocy, w świetle i w ciemności. I nie pozostawi go materialność, która stworzona została przechodzącą, chwilową, zmienną. Ponieważ keter, który jest Nieskończonością, świeci wszystkim absolutnie jednakowo, a głupcem jest ten, który idzie pod deszczem padającym na niego z przodu i z tylu, i mówi wszystkim, że nie odczuwa braku wywołanego przerwą w połączeniu, i jakiegokolwiek zepsucia lub niesprawiedliwości z tego powodu.

Ponieważ jeżeliby odczuwał to, to rzecz jasna szukałby wzmocnienia, jakiejkolwiek chytrości, żeby tak czy inaczej uratować się od przerwy w połączeniu, jak wielkiej tak i małej. Tego rodzaju chytrość jeszcze nie jest nikomu wzbroniona, z tych co o nią proszą. Odbywa się to za pośrednictwem lub „myśli o wierze”, lub „pewności”, lub „modlitwy”, i drogi te dostosowane są dla człowieka właśnie w wąskich i ciasnych miejscach. Ponieważ nawet „złodziej, który kopie podkop, wzywa Najwyższego”. I dlatego nie ma niezbędności w świetle mohin wielkiego stanu (mohin de-Gadlut), żeby uchronić gałąź od natychmiastowego oderwania się od swego korzenia.

„A jeżeli z tych trzech rzeczy nie uczynił nic dla niej”, więc „wyjdzie” ona i wielu będzie panować nad nią, stając się niewolnicą ludzi „daremnie bez wykupu” dla jej pana, gdyż nie dadzą jemu nic za jego kłopoty i daremną pracę. Jak napisano: „Podobni do nich będą czyniący je...”. I co poprosi u nich takiego, co jest stworzone przez niewolników, którzy kłaniają się skutkom rąk swoich? Dlatego każdemu, kto stwierdza, że ma on przeszkody z niebios, ja mówię: kłamie świadczeniem przeciwko swojemu Stworzycielowi.

Świadomie wyobraża siebie okrojonym, dlatego że nie ma u niego prawdziwego życzenia być połączonym ze Stwórcą, a przyczyna tego jest w silnych połączeniach z „wieńcem nieczystości” (nieczysty keter), z którym człowiek, w głębi serca, nie chce rozstać się na zawsze.

I o tym powiedziano: „Nieposiadający pieniędzy, idźcie, kupujcie i jedzcie, i kupujcie bez pieniędzy i bez opłaty za wino i mleko”. Innymi słowy, cała nasza modlitwa jest skierowana do Stwórcy, żeby on obdarzył nas Swoją mądrością i Swoim lśnieniem. I przyczyna wyłącznie w tym, że chce od nas, żebyśmy ubrali się przed Nim w te życzenia tajemnicą powiedzianego: „Ruach przyciąga ruach i przynosi ruach”.

Jak mówi się w przypowieści: niegodnie wchodzić w wewnętrzne królewskie pokoje bez jakiejkolwiek prośby… Jednak w rzeczywistości, nie mamy do czynienia z prezentem samym w sobie, a z tym, że staliśmy się godni – w większej lub mniejszej mierze, być połączonymi ze Stwórcą.

W innej przepowiedni mówi się o niewolniku, który z całego serca pragnie przyłączyć się do Króla i zaczyna naśladować przyjęte w królestwie zasady i normy. On wywołuje u siebie jakąś prośbę do Króla, a Król odmawia mu. Jeżeli jest on bystry, to mówi Królowi prawdę o swojej kropce w sercu: nie chcę żadnych prezentów. Lecz niech Król da mu jakąś posadę, najmniejszą, jakąkolwiek, żeby chociaż być w jakimś stopniu połączonym z Królem jedynym połączeniem, które nigdy się nie przerwie. Dziś Król otworzył to nam w postaci łączności, która niska w oczach niskich, i wartość jej zawsze odpowiada wartości życzenia kropki w sercu, czyli modlitwie, wierze i pewności w tym, że on nigdy nie będzie miał żadnego braku w nastawieniu, jak powiedziano wyżej, nawet od czasu do czasu, na krótki ułamek z dwudziestu czterech godzin.

Jednak odrzuceni, opierając się na kropce w sercu, pragną połączenia nie z samym Królem, a z jego wielkimi darami, słysząc słowa Króla, dzielącego niezmierną mnogość cudownego nasłodzenia – i wtedy ukierunkują się iskry z głębiny serca jego do ogromnych darów. I dlatego widzą oni ciężką pracę w połączeniu się ze Stwórcą, mówiąc: „A co z tego będzie?”… I dlatego każdy rozumujący wyśmieje takich pracowników, u których nie ma serca i powie wszystkim, że są głupcami, ponieważ opowiadają, że czynią im przeszkody. I wystarczająco jest tego rozumującemu.

Jednak „związek ojców nieukończony” i „temu, kto przyszedł oczyścić się – pomagają”. I niech z rana, budząc się ze snu, natychmiast oświeci pierwsze mignięcie połączeniem się ze Stwórcą i przeleje swoje serce ku Stwórcy, żeby chronił go przez dwadzieścia cztery godziny, od wieczora do wieczora, żeby nie przechodziło przez jego myśli nic brudnego, i żeby nie wydało mu się to niemożliwym lub ponadnaturalnym, jak obraz przyrody, który tworzy żelazną zasłonę, itd. Człowiek powinien pokonywać naturalne przeszkody, odczuwalne przez niego. Niech początkowo uwierzy, że nie istnieją naturalne przeszkody oddzielające od Stwórcy, a następnie modli się całym sercem, nawet o to, co jest ponad jego życzenie.

I rozumuj to zawsze: w każdym czasie, kiedy będą prowadzić człowieka poprzez stany (formy), nienależące do Świętości, i urwie się połączenie na mignięcie – natychmiast przypominając, niech wszystkimi siłami wyleje swoje serce, żeby od tego momentu i dalej ratował go Stwórca od przerwania w połączeniu ze Sobą. I stopniowo zadowoli się jego serce Stwórcą i zechce połączyć się w jedności. I życzenie Stwórcy dokona się poprzez niego.

Dalej

List 19