O miłości do przyjaciół
Drogi mój ... i niech świeca twoja świeci wiecznie.
Otrzymałem słowa twoje z sercem pełnym żalu, dlatego że ukryłeś siebie ode mnie. I teraz rozmawiasz ze mną za pomocą listu. I to, że napisałeś mi, że powiadomisz mnie o egipskim wygnaniu, niezrozumiałe jest dla mnie, każde małe dziecko, które rozpoczyna uczyć się w domu nauczyciela, zna to: „i zakrzyczały i wzniosła się modlitwa do Stwórcy od ciężkiej pracy”. I wtedy: „i usłyszał Stwórca”
Jeżeli nie ma uświadomienia Stwórcy na wygnaniu (z duchowego), to nie jest możliwe wyzwolenie (z duchowego wygnania), i wiedza o wygnaniu jest przyczyną wyzwolenia.
Prawda pokazuje drogę swoją, że żałujący sam objawia swoje uczucia, i nie może ukryć i powstrzymać swojego żalu. Ale ja odczuwam was wszystkich razem, czym staje się dla was dzień dzisiejszy w jutrzejszym, i zamiast „teraz”, powiecie „potem”. I nie ma na to żadnego leku poza staraniami zrozumieć błąd i zepsucie w tym, że zbawiający się poprzez Stwórcę, zbawia się dziś, a kto czeka do jutra, ten osiągnie rozum swój za wiele lat.
I to – na skutek lenistwa waszego w przyłożeniu wysiłków w miłości do przyjaciół, co wyjaśniałem wam wszystkimi możliwymi sposobami, że wystarczające tylko to dla naprawienia wszystkich waszych wad. A jeśli nie możecie wznieść się do nieba, dałem wam drogi na ziemi, i dlaczego nie powiększyliście się w tej pracy zupełnie?
I oprócz tej wielkiej właściwości, znajdującej się w tym, powinni byliście wiedzieć, że wiele świętych iskier jest w każdym ze społeczeństwa. I jeżeli zbierzecie iskry świętości w jednym miejscu, w braterskiej jedności, w miłości i przyjaźni, tak, że wystarczająco byłoby tej ilości duchowych iskier, abyście osiągnęli wszyscy razem wysoki duchowy stopień. A najważniejszy w tym jest wysiłek - widzieć wielkość przyjaciół, a nie ich braki. A zatem, jest miejsce na pytanie: „Czy oczekiwałeś wyzwolenia?”...