Otrzymałem Twój ostatni list z 5-go dnia miesiąca kislew. Dziwisz się z powodu małej liczby moich listów - odpowiem ci, że troski moje bardzo wzrosły, i dlatego pomodlę się do Stwórcy, żeby ukończył za mnie.
Dziwi mnie, dlaczego nie skomentowałeś mojego listu odnośnie słów: „Gospodarz przełamuje chleb, a gość wznosi błogosławieństwo”1. Wysłałem ten list naszemu przyjacielowi, niech świeci jego świeca, i on odpisał, że nie rozumie go.
Wydaje mi się, że zmęczyłeś się od smutku pod ciężarem Tory i przykazań z powodu straty, którą niesie czas.
Cóż mam ci powiedzieć z daleka, kiedy nie jesteś w stanie usłyszeć mojego głosu i mojej mowy, możesz tylko patrzeć na suche i martwe litery, dopóki nie natchniesz je duchem życia, do czego potrzebne są wysiłki, a do wysiłków potrzebny czas, długi w swoim rozumieniu.
Powiedziano: „Złote dzwoneczki i granaty, w parach niech będą naokoło na brzegu peleryny”2, „I słyszalny będzie dźwięk wydawany przez nią, kiedy będzie on wchodzić do świątyni”3.
Słowo „efod”4 (אפוד) (ubranie koena) powstaje ze słów „Gdzie tu drzwi?” (אי' פה' ד')5. Gdyż gdzie drzwi, tam i wejście, nawet jeżeli ono zamknięte. W materialnym świecie można widzieć drzwi tak samo, jak można widzieć wejście, jednak w duchowym widoczne tylko wejście. I zobaczyć je można tylko dzięki doskonałej i czystej wierze: wtedy stają się widoczne drzwi, i w tym momencie przekształcają się w wejście, gdyż On Jeden i Imię Jego Jednością6.
Siła, dzięki której można usłyszeć głos mędrców w realności tych drzwi, nazywa się wiara, ponieważ ona stwierdza się nie jednorazowo, a za pośrednictwem wychowania, przyzwyczajeń i pracy. Tak samo wychowują małe dziecko, a na początku ono leży podobne do kamienia, którego nikt nie może obrócić, oprócz wychowawcy, który go wychowuje.
Dlatego w całości praca ta nosi nazwę „peleryna”, która jest zewnętrznym odzieniem i leży powyżej ludzkiego rozumu7, i w którym łączą się „spodek” naczynia będące miejscem, gdzie zbierają się osad i szumowiny.
W okresie wzrostu człowiek waha się to tu, to tam, podobnie jak wszyscy ci, którzy szukają wejścia. W ostatnim momencie wzniesienia, będąc bliskim do wejścia, właśnie wtedy on męczy się i powraca z powrotem. Taki ruch nosi nazwę „złota” (zagaw - זהב) - od słów „daj to” (ze gaw- זֵה הַב), jak napisano w świętym Zohar. I jego ruch wywołuje się siłą dążenia i tęsknoty po zlaniu się ze Stwórcą, kiedy człowiek męczy się i mówi: „Daj to! Daj to!"
A „dzwonek” (paamon - פעמון) nazywa się tak dlatego, że człowiek nie ma sił, aby otworzyć drzwi, i on powraca z powrotem tracąc czas w chodzeniu to tu, to tam, raz (paam- פעם) za razem, w poszukiwaniu wejścia.
A „granat” (rimon - רמון) nazywa się tak dlatego, że wywyższenie (romemut - רוממות) powyżej rozumu obejmuje go wokoło. Dlatego znowu nazywa się „granatem”, gdyż inaczej, nie daj Bóg, upadłby do końca, dlatego że „granat” napisano dwukrotnie.
Z biegiem dni, wielka nieczystość i drżenie zbierają się na brzegu peleryny, jak w jakości „dzwonka”, tak i w jakości „granatu”, które zbiera się wokoło kategorii „Gdzie tu drzwi?”, i nie ma jej brzegu...
Stwórca postąpił tak ze Swoimi stworzeniami z tego powodu, że dla rozmowy trzeba wydać dźwięk, by otworzyły się tu drzwi, kiedy będzie on wchodzić do świątyni, jak powiedziano: „I słyszalny będzie dźwięk, wydawany przez jego pelerynę, kiedy będzie on wchodzić do świątyni".
Zrozum zaś z liter tego świata, że tylko drżenie doprowadza do dźwięku. To można obserwować po strunach skrzypiec, na skutek naciągnięcia których powstają drgania, falowanie powietrza. Właśnie to staje się dźwiękiem, i nic innego. Według tej zasady, każde ludzkie ucho wyposażone jest w giętką część, która w języku medycznym nazywa się błona bębenkowa. Kiedy czyjeś usta wstrząsają powietrze - porodzone przez wstrząs, dźwiękowe fale dochodzą do ludzkiego ucha i w swoim naporze uderzają w bębenek uszny, który od każdego uderzenia drży inaczej. Na tym polega cała przewaga wybranego ze stworzeń – rodzaju mówiącego. Przecież dzięki temu „wszystko położył do nóg jego”8.
Powiedziano o tym: „Radujcie się w lęku”9. A mędrcy uczą nas: „Gdzie radość - tam będzie lęk”10. Słowa te trudne do zrozumienia, bo przecież można byłoby powiedzieć prosto: „Radość i lęk będą razem”. Jednak mędrcy wskazują nam to, że nie byłoby miejsca dla radości bez lęku. O tym mówią: „Tam, gdzie powinna być radość, powstaje lęk". Taki stan staje się miejscem dla radości.
Możesz wypróbować to na dzwoneczku, języczek którego stuka w żelazną ściankę i wydaje dźwięk. Jeżeli przyłożyć rękę do ścianki - dźwięk naraz osłabnie, ponieważ dźwięk, wydawany przez dzwonek, to jego drżenie. Dzwoniąc w dzwonek, kładziesz na niego rękę i tym samym powodujesz zmniejszenie drżenia. W wyniku tego dźwięk cichnie.
Teraz widzisz, że dźwięki: dzwonek i drżenie - to jedno i to samo. Jednak nie wszystkie dźwięki są przyjemne. To zależy od jakości źródła dźwięku, czyli drżenia. Na przykład, dźwięk pioruna wywołuje strach i nie pieści ludzkiego ucha, ponieważ drżenie od siły uderzenia nabiera dużej potęgi, i długość trwania jej za wielka. Nawet gdyby siła uderzenia była mniejsza, dźwięk ten pomimo to drażniłby słuch z powodu zwiększonego czasu trwania. Z innej strony, dźwięk skrzypiec miły jest dla wrażliwego ucha, ponieważ siła uderzenia obliczona, a długość trwania w czasie dokładnie zachowana. Jednak jeżeli dźwięk wyhamuje choćby na 64-tą część minuty, to zepsuje jego oczarowanie.
Tym bardziej trzeba zrozumieć, czym są dźwięki, o których idzie mowa o słowach Stwórcy. Ich oczywista wartość przejawia się w tym, że one wymagają dużej dokładności w sile uderzenia, dzielącej się na siedem poziomów. I już tym bardziej, potrzebna dokładność w czasie trwania dźwięku, żeby nie stworzyć błędu w 64-tej części minuty, gdyż tam wchodzi noga zarozumiałego11, jak powiedziano:12 „Stawiasz w kłodę nogi moje”13. Dlatego wiedz, że wszystkie anioły podnoszą się z pieśnią, i w miejscu radości najpierw odbywa się drżenie. W ten sposób, nie każde drżenie jest dobre. Ten, kto drży przed słowem Stwórcy, zbiera wszystkie drżenia w miejsce radości, wyprzedzając je nimi. Powiedziano o tym: „Zbierze się woda... w jednym miejscu”14 - i w żaden sposób inaczej.
Powiedzieli o tym mędrcy: „Skrzypce wisiały nad łóżkiem Dawida. O północy podnosił się północny wiatr, wiał na nie, i grały same sobą”15. Jeżeli człowiek drży przed słowem Stwórcy - to drżenie zamiast północnego wiatru. Mowa idzie o „granacie”, i tym samym „gospodarz przełamuje chleb”.
Noc dzieli się według zasady „modlitwa odmierza połowę”. I dlatego on leży w łóżku. O tym powiedziano:16 „Po wieczne czasy nie pozwoli sprawiedliwemu zachwiać się”17. Powiedziano: „I położył się w miejscu tym”18. W związku z tym uczą nas mędrcy:19 „Leży" - jest 22 literami”20. To szala wagi, która trzyma dwie litery - dwie najbardziej oddalone kropki w pojawiającej się przed nami realności, o czym pisałem w swoim liście. A to, co nad jego łóżkiem - to granat. Ponieważ otworzyła się kropka dolnej części21 - Stwórca wychodzi na spacer ze sprawiedliwymi do rajskiego ogrodu22. Gdyż wejście otwarte, i święta Szhina wznosi wszystkie swoje śpiewy i wychwalania, dlatego harfa Dawida gra sama sobą. Innymi słowy, nie dodaje się nic, oprócz drżenia północnego wiatru. I wystarczająco rozumującemu.
A jeżeli to jeszcze nie jest jasne - wyucz podstawy (Alef-Bet). Niczego nie pozbawiona litera „bet” (ב) 23, którą był stworzony świat, oprócz litery „alef” (א) 24 w słowie „Ja” (Anochi - אנכי). To tworzy wyrwę w północnym wietrze (duchu) litery „bet”. Dlatego „od północy zacznie się nieszczęście” 25, ponieważ to duża wyrwa. Jednak „od północy przyjdzie złoto”26. Najpierw przez dzwonki i połączenie dwóch liter otwiera się tu Stwórca. Dlatego trzeba sprowadzić całe drżenie w jedno miejsce, żeby drżeć tylko przed słowem Stwórcy. Tym samym przygotowujemy „złoty dzwonek i granat wokoło brzegu peleryny”.
W ten sposób, stopniowo twardego stanie się więcej niż pustki27, i człowiek odczuje drżenie przed Stwórcą odczuwając, że wszystkie troski Gospodarza były przeznaczone tylko dla niego28.
On pozna i zobaczy siedem części ducha drżenia, innymi słowy, na dodatek do ducha drżenia przed Stwórcą - jeszcze sześć rodzajów ducha, przebywających w Mashiachu Stwórcy, jak powiedziano: „I zejdzie na niego duch Stwórcy, duch mądrości i rozumienia (hochmy i biny), duch rady i męstwa, duch wiedzy i drżenia przed Stwórcą”29.
A o następstwach tego powiedzieli mędrcy: „Gospodarz przełamuje chleb”, itd. Innymi słowy, chociaż gospodarz przełamuje chleb - gość wznosi błogosławieństwo nad kromką, jak nad całym bochenkiem.
A o tym, kto, uchowaj Boże, nie robi tego, powiedziano: „I wejdą w niego barbarzyńcy, i sprofanują go”30. To oznacza, że jeszcze nie naprawił swojego kli. Powiedziano: „Czy naprawdę jeszcze i nad królową zapanuje u mnie w domu?”31 On przychodzi tam w arogancji, kiedy pustego więcej niż twardego, i wystarczająco hańby i wściekłości 32. W tym sens rozciętej litery „waw” (ו) w słowie „świat” (szalom) w rozdziale Pinchas 33. Przecież ona znajduje się w pustce, rozrastającej się w przed nią. I ustał mor 34, ponieważ w świętości Swojej powiększył twardość nad pustką. Wtedy zjednoczył się naród i Mosze, i wynagrodzenie jego było w tym, co powiedział mu Stwórca: „Oto Ja zawieram z nim Moje przymierze pokoju... Przymierze wiecznej niezłomnej służby” 35 - na wieki, jak powiedziano w Księdze Zohar.
Tym samym stało się jasnym dla Awraama jego wspomnienie o tych wydarzeniach36. Niech zaś nie kieruje się człowiek szczegółowymi okolicznościami, w które trafił - przecież tak radzi mu zły początek i sitra achra. Kierować się trzeba tylko ogólnymi wnioskami. Jak już zaznaczyłem w wystarczająco jasnym stopniu, wszystkie działania człowieka powinny spełniać się tylko z zamiarem podniesienia Szhiny z popiołów, którym żywi się odwieczny wąż. I wejrzyj w to uważne.
Cóż mam czynić z tymi, którzy przysięgają i dobrowolnie pragną iść za opinią większości?37 Oni zadowalają się połowicznym pocieszeniem, które otrzymują w swoje ręce. O tym ludzie mówią: „Ogólne nieszczęście – połowiczna pociecha”.
A dlatego oni zadowalają się pracą dla wynagrodzenia. Ale jeżeli wywyższą się ich drogi raz i na zawsze nad „dziesięcioma przędzami” swojej realności, to zobaczą drzwi, gdyż to na oścież otwarte wejście. I nie pozostaną więcej w jednym miejscu i w jednym czasie dwa przeciwieństwa, ponieważ człowiek będzie przebywać nad „dziesięcioma przędzami".
Powiedziano: „Jeżeli z szyderców On naśmiewa się, to pokornym daje miłość”38.
Tutaj opiszę przypowieść, którą być może, zrozumiecie.
U wielkiego, dobrego i pragnącego dać dobro króla, jedynym celem było - nasłodzić mieszkańców swojego kraju, i on nie potrzebował żadnej pracy, którą wykonywaliby dla niego, a tylko do jednego dążył - czynić dobro dla ludzi swego kraju.
Jednak wiedział, że istnieją różne poziomy w otrzymywaniu jego dobra, w zależności od stopnia miłości do niego i uświadomienia jego wielkości. I zechciał szczególnie nacieszyć w ogromnej mierze najgodniejszymi z jego narodu. A wszyscy pozostali ludzie zobaczą, że król nie odbiera wynagrodzenia kochającym go, a nasyca ich całą obfitością nasłodzenia, które przygotował dla nich. A oprócz nasłodzenia, które on szczodrze rozdaje im, mają oni specjalne nasłodzenie w tym, że czują siebie wybranymi z całego narodu - i to także chciał dać tym, którzy go kochają.
Ale żeby uchronić się przed pretensjami ludzi, by oni, oszukując albo też myląc się, nie mówili, że kochają króla, a ich wynagrodzenia są małe - Król, będąc absolutnym, ustrzegł siebie i od tego. Dlatego zaczął wymyślać sposoby, jak zrealizować swój plan w całej jego doskonałości - dopóki nie znalazł pięknego środka.
Dał wskazówkę wszystkim mieszkańcom kraju, bez wyjątku, pracować dla niego w ciągu całego roku. I wyodrębnił w tym celu miejsce w swoim pałacu, pod szczególnym warunkiem, że zabronione pracować poza tym określonym miejscem, ponieważ to nie wypada, i król nie życzy sobie tego.
I wynagrodzenie ich znajduje się w miejscu ich pracy, gdzie przygotował im duże stoły z różnymi potrawami, jakie tylko istnieją w świecie, w dowolnej ilości. A po zakończeniu rocznego terminu pracy, on zaprosi wszystkich do swojego królewskiego stołu, i będą oni zasiadać przed obliczem jego – jako pierwsi w jego królestwie.
I wezwanie to zostało ogłoszone wszędzie. I wszyscy jak jeden przyszli do miasta króla, otoczonego przez wojsko i mury, i zostali zamknięci tam na wyznaczony termin, i zaczęli pracować.
Wszyscy myśleli, że król zostawi nadzorców przy pracy, żeby wiedzieć, kto pracuje dla niego a kto - nie. Jednak król ukrył się, i nie było żadnej obserwacji. I każdy mógł czynić to, co uważał za słuszne.
Tak im wydawało się.
I nie wiedzieli oni o cudownym wynalazku, który pokrywał niesmacznym proszkiem przysmaki i słodycze. I przeciwnie - wszystko pokrywało się leczniczym proszkiem w tym miejscu, gdzie pracowali.
Na tym polegał nadzór. Wierni i kochający naprawdę, pomimo tego, że nie było obserwacji na miejscu pracy, wszędzie dokładnie przestrzegali wskazówek króla, dlatego że kochali go i byli mu oddani, i wykonywali wszystko, co było im powierzone. I także starali się pracować dokładnie w wyznaczonym miejscu. I rzecz jasna, w ich ciała wchodził leczniczy proszek. A kiedy przychodził czas skosztować poczęstunków, to próbowali je, i czuli w nich tysiące różnych smaków - nigdy wcześniej nie znali takich smaków i takiej słodyczy.
I dlatego chwalili i wysławiali króla - przecież przy jego stole, co powyżej najwyższych pochwał, oni ucztowali!
Ale nikczemni, którzy nie zrozumieli całej wielkości króla, że należy go kochać oddanie i wiernie - oni, widząc, że nie są obserwowani, nie przestrzegali wskazówek króla jak należało - lekceważyli miejsce przeznaczone do pracy, i każdy pracował tam, gdzie mu wydawało się lepiej.
A kiedy przyszedł czas uczty, kiedy spożyli słodycze, to poczuli gorzki smak proszku. I stale wymyślali i wypowiadali się pogardliwie o królu i jego stole, dlatego że przygotował im takie wynagrodzenie w zamian za ich wysiłki. I w ich oczach król został największym oszustem. Przecież zamiast słodyczy i przysmaków, przygotował im jedną gorycz i sól.
Dlatego zaczęli szukać jakiegoś pożywienia poza granicami miasta, żeby zaspokoić swój głód, przez co zwiększyli swoje nieszczęścia, gdyż praca ich podwoiła się. I nie mogli nasycić się przy królewskim stole, stojącym przed nimi.
Morał polega na tym, że Tora dzieli się na dwie części. Jedna część oddana pod zastaw Stwórcy: na przykład, przykazania o tfilinie39, szofarze40, studiowaniu Tory. A druga część oddana pod zastaw stworzeniom: na przykład, przykazania o rozboju, ratunku życia, złodziejstwie, oszustwie, braku pokory, itd.
Ta część, która odnosi się do stosunków wzajemnych między ludźmi, przedstawia sobą prawdziwą pracę.
A ta część, która odnosi się do stosunków wzajemnych między człowiekiem a Stwórcą, stanowi wynagrodzenie i nasłodę, rozłożone na królewskim stole.
Jednak „Wszystko stworzył Stwórca dla uwielbiającego Go”41. „Stworzył” - oznacza, że i ta część, która oddana pod zastaw stworzeniom, powinna dochodzić do skutku w królewskim miejscu, aby „Przywrócić Szhinę z popiołów”. I w pracy tej jest zawarty leczniczy proszek dla śmiertelnego jadu, leżącego pomiędzy człowiekiem a Stwórcą.
W tym znaczenie słów: „Pokornym daje miłość”. Mowa idzie o Torze i przykazaniach, określających stosunki wzajemne między ludźmi, a także stosunki wzajemne między człowiekiem a Stwórcą. „Kochającym mnie i przestrzegającym przykazań Moich”42 - żeby przyprowadzić ich do pracy w dokładnie przeznaczonym miejscu, na skutek czego oni odzyskują oczarowanie Świętości. „W ziemi swojej po dwakroć odziedziczą” 43, gdyż oprócz tego, że nie pracują pod uciskiem zastawu u stworzeń, oni pogrążeni w nasłodzeniu przez wszystkie swoje dni, otrzymując oczarowanie Stwórcy.
Jednak „z szyderców On naśmiewa się”. Mówią, że stół Stwórcy sprofanowany44, gdyż, uchowaj Boże, czują Świętość, jako kpinę. W takim przypadku, grzesznicy nie wyciągają zysku ze swoich grzechów. A jeżeli tak, kto przechytrzy utratę czegoś, jeśli nawet w czasie nadziei myśli, jak sobie dogodzić.
1 Traktat Braszot, 46:1. Mowa idzie o działaniach, dokonywanych przed ucztą.
2 Tora, Szemot, 28:34.
3 Tora, Szemot, 28:35. „I będzie to miał na sobie Aaron w czasie służby, aby słyszalny był dźwięk, oznajmiający, kiedy będzie wchodzić do świątyni, aby stanąć przed Bogiem, i kiedy będzie on wychodzić - aby nie umarł”.
4 Część świętych szat Aarona. Zob. Tora, Szemot, 28:4. „I oto szaty, które oni uczynią: hoszen, i efod, i płaszcz, i przetykany hiton, turban i pas; i uczynią oni święte ubrania Aaronowi, bratu twojemu i synom jego, aby służył Mi”.
5 אָיֶה פֹּה דֶלֶת
6 Prorocy, Zachariasz, 14:9. „I będzie Stwórca Królem na całej ziemi, w ten dzień będzie Stwórca jeden i Imię Jego jednością”.
7 W języku hebrajskim słowa „płaszcz” (meil – מעיל) i „wyżej” (lemala – למעלה) wynikają z jednego korzenia.
8 Pisma, Psalmy, 8:7. „Uczyniłeś go władcą nad dziełami rąk Twoich, wszystko położyłeś do nóg jego”.
9 Pisma, Psalmy, 2:11. „Służcie Stwórcy w strachu i cieszcie się w drżeniu”.
10 Traktat, Joma, 4:2.
11 Pisma, Psalmy, 36:12. „Niech nie nadepnie na mnie noga dumnego, i ręka nieczystych niech nie wypędzi mnie”.
12 Pisma, Ijow, 13:27. „I stawiasz w kłodę nogi moje, i czyhasz na wszystkie drogi moje, śledzisz ślady nóg moich”.
13 Znaczenie liczbowe słowa „kłoda” (סד) równa się 64.
14 Тоra, Bereszit, 1:9. „I powiedział Stwórca: „Niech zbierze się woda spod nieba w jedno miejsce, i pojawi się ląd. I stało się tak”.”
15 Traktat Braszot, 3:2.
16 Pisma, Psalmy, 55:23. „Złóż na Stwórcy ciężar twój, i On poprze cię, po wieczne czasy nie pozwoli sprawiedliwemu zachwiać się”.
17 W języku hebrajskim słowa „łóżko” (mita – מִּטָה) i „zachwiać się” (mot – מוֹט) wynikają z jednego korzenia.
18 Tora, Bereszit, 28:11. „I wyszedł Jaakow z Beer-Szewy, i poszedł w Haran. I znalazł się w jednym miejscu, gdzie zatrzymał się na nocleg, dlatego że słońce zaszło, i wziął kilka kamieni, leżących tam, uczynił z nich wezgłowie, i położył się w miejscu tym”.
19 Naprawienia Zohar, 18, str. 34:2.
20 Słowo „leży” (יִשְכָּב) dzieli się na składowe części: „jest 22” (יֵש כ"ב). W alfabecie hebrajskim 22 litery. Skrócenie כ"ב, z kolei rozkłada się na dwie części: „szala wagi” (kaw – כָּף) i „2”.
21 Słowa „dolna część” (mata– מָטָה) i „łóżko” (mita – מִּטָה) piszą się jednakowo.
22 Tora, Bereszit, 3:8. „I usłyszeli jak głos Stwórcy rozchodzi się po ogrodzie w kierunku do zachodu słońca, i schował się Adam ze swoją żoną przed Stwórcą wśród drzew ogrodu”. Tora, Wajikra, 26:12. „I Będę chodzić pośród was, i Będę dla was Stwórcą, a wy będziecie Moim narodem”. Rabejnu Bachie: „Będzie Stwórca spacerować ze sprawiedliwymi w rajskim ogrodzie, i chwała Jego pośród nich”.
23 Pierwsza litera Tory, druga litera alfabetu.
24 Pierwsza litera Tory.
25 Prorocy, Jiremijahu, 1:14. „I było słowo Stwórcy powiedziane mi drugi raz: „Co ty widzisz?” I ja odpowiedziałem: „Widzę kipiący kocioł, zwrócony na północ”. I powiedział mi Stwórca: „Od północy zacznie się nieszczęście dla wszystkich mieszkańców ziemi tej”.
26 Pisma, Ijow, 37:22. „I teraz nie widać światła; błyszczy ono w Niebiosach, kiedy podniesie się wiatr i oczyści je (obłoki). Od północy przyjdzie złoto; groźne bogactwo Stwórcy”.
27 Zob. traktat Irubin, 16:1.
28 Zob. traktat Brahot, 58:1.
29 Prorocy, Jeszajahu, 11:2. „I opuści pęd pień Iszaja, i da owoce ucieczka od korzeni jego. I zejdzie na niego duch Stwórcy, duch mądrości (hochma) i rozumienia (bina), duch rady (necah) i męstwa (gwura), duch wiedzy (da'at) i drżenia przed Stwórcą”. W sumie sześć rodzajów ducha, oprócz drżenia przed Stwórcą.
30 Prorocy, Jichzekel, 7:22. „I odwrócę twarz Moją od nich, i sprofanują ukryte miejsce Moje, i wejdą w niego barbarzyńcy, i sprofanują go”.
31 Pisma, Estery, 7:8. „W gniewie swoim podniósł się od uczty król, i wyszedł w pałacowy ogród; a Aman zaczął prosić królową Esterę o życie swoje, gdyż widział, że rozwiązana mu przez króla zła dola. Kiedy wrócił król z pałacowego ogrodu do domu uczty, to Aman przypadał do łoża, na którym była Estera. i powiedział król: „Czy naprawdę jeszcze i nad królową zapanuje u mnie w domu?” wyszło słowo to z ust króla - i nakryli twarz Amana”.
32 Zob. Pisma, Estery, 1:18.
33 Zob. Тоrа, Bamidbar, 25:12. „Tak rzekł Stwórca, zwracając się do Mosze: „Pinchas, syn Elazara, syna Aarona-Cohena, odwrócił gniew Mój od synów Izraela, uniósł się żarliwością za Mnie wśród nich, i nie zniszczyłem synów Izraela w zazdrości Mojej. Dlatego powiem: „Oto Ja zawieram z nim Moje Przymierze pokoju”.”
34 Tora, Bamidbar, 17:13. „I przyszli Mosze i Aaron do namiotu objawienia. I tak rzekł Stwórca zwracając się do Mosze: „Odejdźcie od społeczeństwa tego, a zniszczę ich w mgnieniu oka”. I padli oni w nic. I powiedział Mosze Aaronowi: „Weź szufelkę, i włóż na niego ogień od ofiarnika, i włóż mieszaninę kadzideł, i nieś szybko do społeczeństwa, i odkup ich, gdyż znajduje ujście wściekłość Stwórcy, zaczął się mor”. I wziął Aaron, jak mówił Mosze, i pobiegł w środka zebrania, i oto, zaczął się mor w narodzie. I złożył mieszaninę kadzideł, i odkupił naród. I stanął między martwymi i żywymi, i ustał mor”.
35 Tora, Bamidbar, 25:12. „Dlatego powiedz: Oto Ja zawieram z nim Moje Przymierze pokoju. I będzie ono dla niego i potomstwa jego przymierzem wiecznej niezłomnej służby za to, że uniósł się żarliwością za Stwórcę swojego i odkupił winę synów Izraela”.
36 Tora, Szemot, 17:14. „I rzekł Stwórca Mosze: „Zapisz to wspomnienie w Księgę i wzbudź Jieoszua, że zetrę całkowicie pamięć o Amalejke pod Niebiosami”.
37 Tora, Szemot, 23:2. „Nie bądź za większością ku złemu i nie oświadczaj się w sporze, aby się skłaniać ku większości, aby uchylić prawo.”
38 Pisma, Miszlei, 3:34.
39 Dwa czarne skórzane pudełeczka z wierszami Tory, przywiązywane do ręki i głowy dorosłego mężczyzny na czas modlitwy porannej.
40 Róg zwierzęcia, w który trąbią w święto Rosz a-Szana (żydowski nowy rok).
41 Pisma, Miszlei, 16:4.
42 Тоrа, Szemot, 20:6. „Czyniącym miłość na tysiące pokoleń kochającym Mnie i przestrzegającym przykazań Moich”.
43 Prorocy, Jeszajahu, 61:7. „Zamiast hańby swojej i wstydu będą cieszyć się z doli swojej, ponieważ w ziemi swojej po dwakroć odziedziczą, radość wieczna będzie u nich”.
44 Prorocy, Melachim, 1:12. „Profanujecie Go, myśląc: stół Stwórcy - sprofanowany On i owoc Jego - pożywienie godne pogardy”.