Przejdź do treści

Baza wiedzy, Teksty źródłowe, Listy Baal Sulama

Listy Baal Sulama

List 2

Czyta się około dwudziestu minut

Odpowiadam na twój list z 33 dnia omera1, a także na list z 17 dnia miesiąca siwan, który otrzymałem wczoraj. Z tego powodu zatrzymałem się z odpowiedzią na pierwszy list, tak jak miałem nadzieję, że zawiadomisz mnie o porządku przyjętych między nami terminów, dzięki którym będzie można otworzyć tajemne myśli. Jednak odpowiedzią dla mnie było: „nie wiem”... Dlatego też i teraz nie mogę rozszerzyć swoich wyjaśnień, ponieważ obawiam się, że niepoprawnie je zrozumiesz. Poczekam na trzeci list i być może określę na ich podstawie jasny język, żeby wypowiedzieć tobie to, co jest w moim sercu, i nie pomylić się.

Cierpię z powodu czasu, który straciłem na próżno, i z powodu rozczarowania trzema innymi listami. W pierwszym z nich z 22 dnia miesiąca szwat napisałem ci wspaniałą pieśń do pracy, zaczynającą się tak: „Niech przylepi się język mój do podniebienia mojego2, wszystkie kości moje uschną bez oliwy (od działań Stwórcy napój wszelaki) i będę żyć obfitością prawdziwą”.

W drugim liście z 10-go dnia miesiąca adar wyjaśniłem Midrasz Plia3: „Pewien władca zapytał jednego człowieka z domu Salini: „Powiedz mi, kto opanuje królestwo po nas?” A rabbi Elazar przyniósł czysty papier, wziął pióro i napisał na nim: „A potem wyszedł brat jego”4. I powiedzieli: „Patrzcie: stare słowa z ust nowego starca”. I wyjaśniłem cudowną prawdę, kryjącą się w tych słowach.

W trzecim liście (em gimel, Waikra) wyjaśniłem rozbieżności pomiędzy domem Szamaja a domem Gilela, z tego powodu, jak tańczyć przed niewiastą5. Jest również prawdziwa pieśń wskazująca na istotę. Ona zaczyna się od słów: „Poznaj, proszę, czyja to pieczęć”6, - zapytała wszystkich mieszkańców świata. I na spalenie wyprowadzona Tamar, jak niesprawiedliwie oskarżona albo jak buntowniczka”.

Nie znajduję w tych listach żadnego grzechu, który wywołałby ich utratę, za wyjątkiem tego, że mogłeś niepoprawnie zrozumieć je z powodu braku wspólnego języka między nami. Zatem ogromne przykazanie jest w tym, żeby zniszczyć tę żelazną ścianę, dzielącą nas. Przez nią nie może jeden usłyszeć języka drugiego, jak w pokoleniu podział7.

W listach swoich argumentujesz, pragnąc pokazać, że osnowa naszej miłości powstaje na „ukrytej miłości”. Stąd uczyniłeś jasny, według swojej opinii, wywód o tym, że w ogóle nie ma potrzeby zajmowania się wszystkimi trudnymi pytaniami, które ci zadałem. Oto, co piszesz, co do słowa.

„Jednak w ogóle nie obawiam się zadanych przez was pytań. Co dotyczy mojego odnoszenia do was i waszego odniesienia do mnie, wszystko to nie ma żadnej siły. I wy także nie będziecie się nimi w ogóle zajmować, patrząc nie na powierzchowność, a na wewnętrzne otwarcie w sercu. Przecież kochający człowiek ukrywa wszystkie te myśli, które go gnębią i tworzy mocny i trwały monolit, ażeby odrzucić z siebie wszystkie „ogórki”, „ostre przyprawy”, „czosnek” i „cebulę”8. Pragnąc tego, nie zamierzam pomnażać miłości ani też chronić jej przed zniszczeniem, gdyż miłość zostaje na swoim miejscu, bez skazy i doskonała. Ona absolutnie niezmienna – nic odjąć, nic dodać.

Jednak nie warto martwić się daremnie. Dlaczego i nad czym? Do tego, swoim bólem powiększycie mój, a przecież wy nie chcecie, żebym doświadczał bólu. I dlatego przeprowadziłem wam te dwa dowody, wiarygodne i proste”. Koniec cytatu.

Co mam uczynić, jeżeli nie mogę zataić prawdy, nawet kiedy ona jest gorzka. Dlatego powiem ci prawdę: nie jestem jeszcze w pełni zadowolony z twoich wyjaśnień. Nawet jeżeli to wywołuje u ciebie ból, to w każdym przypadku, prawda droga mi jest ponad wszystko. Powiedziano: „Kochaj bliźniego swojego jak siebie samego”9, „co znienawidzone przez ciebie - nie czyń drugiemu”10. Jak mam pozostawić ci słodycz, jeżeli „ona nie na miejscu”11 i bardzo znienawidzona? Podniebienie moje wyrzuci ją, wypędzając ją ostatecznie i bezpowrotnie12.

Szczególnie, to co dotyczy najważniejszego tematu – tematu „miłości”, przejawiającego się w duchowym związku między Izraelem a Ojcem jego w Niebiosach. Powiedziano: „Zbliż nas, Królu nasz, do Imienia Twojego wielkiego, w prawdzie i miłości”13, „wybrany naród Twój, Izrael, z miłością”14. To początek wybawienia i Koniec Naprawienia, kiedy Stwórca otwiera stworzonym przez niego stworzeniom całą miłość, która wcześniej była ukryta w Jego sercu – o czym ci, w zasadzie, wiadomo.

Dlatego zobowiązany jestem otworzyć ci niedoskonałości, które znalazłem w dwóch twoich wyjaśnieniach. Pierwszy wskazuje na potrójną nić15, bez porównania wyższą niż po prostu przyjacielska miłość. Bardzo pomyliłeś się w tym przykładzie zrównując i porównując odwieczną duchową miłość z zależną przyjacielską miłością, skazaną na zniknięcie, jak tylko zniknie jej osnowa. A w drugim dowodzie dodałeś grzech do przestępstwa, poleciwszy skorzystać dla naszej miłości z tej miłości, która wynika z naturalnego upodobnienia i właściwa nam w dużym stopniu.

I dziwię się: Boże sprawiedliwy!!! Przecież pozbawiłeś naukę jej podstawy. Wychodzi, że nasza odwieczna miłość zależy od miłości, która wynika z naturalnego upodobnienia i może zniknąć. „I potknie się podtrzymujący, i upadnie podtrzymywany”16.

Stanowczy jestem w jednym, i kto mnie przekona17? I powiem ci tak: jeżeli przeprowadzasz wyjaśnienia, to nie porównuj „odwiecznej duchowej” miłości z miłością przyjacielską, która uwarunkowana jest przez jedną z tych przyczyn, które skazane są na zniknięcie. Ale porównuj ją z miłością ojca i syna, która także jawi się wieczną i niezależną.

Spójrz, jaka zdumiewająca właściwość tej miłości: na pierwszy rzut oka, jeżeli syn jest jedynym dzieckiem ojca i matki, to on powinien mocniej kochać ich, ponieważ jego rodzice przejawiają do niego więcej miłości, niż ci, którzy mają wielu synów.

Jednak w rzeczywistości to nie tak. Odwrotnie, jeżeli rodzice mocno przywiązani do syna poprzez więzy miłości, to synowska miłość bardzo niewielka. Do takiego stopnia, że czasem wydaje się, jak gdyby u takich synów „zgasło w sercu wszelkie odczucie miłości”. Takie prawo przyrody, założone w świecie. Spójrz uważnie i znajdziesz.

Przyczyna tego jest prosta. Miłość ojca do syna jest odwieczna i naturalna. Tak jak ojciec chce, aby syn kochał go, tak samo i syn chce, aby ojciec kochał jego. To życzenie, obecne w sercu, bezustanne wywołuje u nich lęk. Innymi słowy, ojciec lęka się, aby syn nie znienawidził go, nawet w najmniejszym stopniu. Tak samo i syn lęka się, aby ojciec nie znienawidził jego, nawet w najmniejszym stopniu, na mgnienie oka.

„Ten nieustanny lęk” zmusza ich do dokonywania dobrych uczynków wobec siebie nawzajem. Ojciec stara się w działaniu stale wykazywać swoją miłość do syna, i syn także ze wszystkich sił stara się w działaniu stale wykazywać swoją miłość do ojca. W ten sposób odczucia miłości stale odradzają się i pomnażają się w obu sercach, dopóki jeden nie przewyższy drugiego w dobrych uczynkach w pełnej mierze. Innymi słowy, serdeczna miłość ojca otwiera się synowi w pełnej mierze - tak, że nic odjąć, ani dodać.

Kiedy oni osiągają ten stan, syn widzi w sercu ojca absolutną miłość. Czyli syn nie lęka się więcej tego, aby miłość ojca nie zmniejszyła się, a także nie żywi nadziei, że miłość jego wzrośnie. To nosi nazwę „absolutna miłość”. Wówczas powoli syn zaczyna lenić się w dokonywaniu dobrych uczynków dla ojca. Według miary zmniejszenia dobrych uczynków i przejawienia serdecznej miłości syna do ojca - dokładnie w tym stopniu gasną iskry „odwiecznej miłości”, która zapieczętowana przez przyrodę w sercu syna. I pojawia się u niego inna przyroda – nie daj Bóg, bliska do nienawiści, gdyż wszystkie dobre uczynki, dokonywane wobec niego przez ojca, niskie i niegodne w jego oczach w porównaniu z obowiązkiem, który nakłada „absolutna miłość”, przenikająca w jego ciało. O tym powiedziano: „Niegodny jestem wobec wszelkiej tej miłości i wszelkiej tej prawdy”18. I obejrzyj uważnie, gdyż głęboki i wielki sens tego.

Ponieważ ja według mojego zwyczaju, zawsze śpiewam chwałę mechanizmowi przyrody, założonemu i ukształtowanemu przez Stwórcę dla naszego błago we wszystkie dni - to otworzę ci zasadę ustalającą tę granicę. Gdyż nie pragnie On bezprawia19, broń Boże, a odwrotnie, na tym polega cała owocność i wszelkie działania przynoszące plony w duchowym. Przecież głównym, czego wymaga się od pracowników Stwórcy, to zlanie się, a zlanie się przejawia się tylko z miłości i nasłodzenia, jak powiedziano: „Zbliż nas, Królu nasz, do imienia Twojego wielkiego, w prawdzie i miłości”. W jakiej miłości? W „doskonałej miłości”, gdyż nie wstępuje na tron doskonały nad niedoskonałym. Właśnie doskonała miłość jawi się „absolutną miłością”. Jak powiedziano wyżej.

W takim razie, skąd bierze się owocność i działanie przynoszące płody w życzeniu zlania się, wznoszącym się i zdobywanym w rezultacie wszystkich tych perypetii, które ich spotkały? O tym powiedziano: obłóczył Stwórca duszę w ciało i w brudny materiał. W końcu, stało mu się wiadomym, że on powinien otworzyć miłość w działaniu, w braku otwarcia miłości we własnym sercu, gdyż przyroda materiału polega na tym, żeby natychmiast gasić każde odczucie miłości, przeznaczone dla niego od dawna.

Tym sposobem, „doskonały wstępuje na tron nad niedoskonałym”. Przecież wówczas w rozumie jest absolutna wiedza o absolutnej i doskonałej miłości. I w każdym przypadku można jeszcze dodać miłości, a jeżeli nie doda miłości, to oczywiście zostanie zmniejszona i zgaszona cała ta właściwość, którą już bezapelacyjnie zdobył. O tym powiedziano: „ziemia nie będzie sprzedawana na wieczność”20. Wszystkie te słowa bardzo szczere i prawdziwe. Wnieś je do swojej skarbnicy na przyszłość, niech nastąpi to wkrótce.

Teraz zrozumiesz te przemyślenia, które leżą w moim sercu w stosunku do ciebie. Widzę, że nie ma u ciebie nawet najmniejszego lęku przed oziębieniem mojej miłości do ciebie, którą nazywasz absolutną miłością. Jasno napisałeś, że nasza miłość zawsze zostaje na swoim miejscu – „nie odejmuje, nie dodaje”. Jednak w ostatecznym rozrachunku, duchowość nasza obłóczona w materiał, a materiał według przyrody swojej ochładza się z absolutnej miłości. Takie niezachwiane prawo.

Dlatego, odwrotnie, jeżeli odczuwasz naszą miłość jako doskonałą, to zobowiązany jesteś teraz do przystąpienia do praktycznych działań, aby „wykazać miłość” wskutek strachu przed ochłodzeniem, powstającym z odczucia absolutnej miłości, nie przeczącemu temu lękowi. Takim sposobem pomnaża się życzenie i warstwy miłości, co nosi nazwę „owocność i pomnożenie”.

Słowa te wyciekają z tego, co ja widzę. „Sędzia kieruje się tylko tym, co widzą jego oczy”21. Żadne sądy i wątpliwości nie są w stanie poruszyć tych moich słów. A skoro nie odczuwasz moich słów w swoim sercu, to jest to wywołane przez kłopoty w związku z twoją stratą. Ale kiedy odzyskasz zgubę, i niepokój zostanie usunięty, wtedy, spojrzawszy w swoje serce, odkryjesz je wolnym od wszelkiego odczucia miłości. Przyczyna kryje się w braku praktycznych działań, zobowiązanych do wykazania miłości - to jasne. Już teraz delikatne wibracje wzburzają więzy naszej miłości w skutek „braku lęku”, wywołanego przez wiedzę o absolutnej miłości.

Wszystko to napisałem, aby oznajmić ci swoją opinię otwarcie. Czy mogę zataić przed tobą prawdę? Jednak dla mnie to nie tajemnica, że słowa te nie układają się w twoich sercu w obecnym stanie. One przedstawiają ci się jako złożone i zamknięte, a także męczące dla ciała22.

Jednak posłuchaj mnie, i będzie ci dobrze we wszystkie dni. Mądrość przychodzi tylko z doświadczeniem, dlatego życzę ci obudzenia wewnętrznego lęku przed oziębieniem miłości między nami, chociaż rozum i przeczy takiemu spojrzeniu. Wszystko jedno, czyń wysiłki. Jeżeli ktoś ma możliwość uzupełnienia miłości, a on nie dodaje jej, to także będzie uznane za defekt. Podobnie odbywa się, kiedy człowiek daje przyjacielowi duży prezent. Miłość do przyjaciela, otwierająca się na chwilę samego działania w sercu otrzymującego prezent, nie podobna do miłości, która pozostaje w sercu po zakończeniu działania. Dzień po dniu ona ochładza się, i stworzenie może dojść do całkowitej utraty daru miłości. Dlatego zobowiązany człowiek, otrzymujący prezent, szukać wybiegów, aby każdego dnia patrzeć na dzieło nowymi oczami.

W tym cała nasza praca: prawdziwie dzień po dniu otwierać wśród nas naszą miłość, taką samą, jak w czasie otrzymywania. Innymi słowy, pomnażać i rodzić w pamięci liczne dodawania do sedna, póki dzisiejsze dodania, wywyższające znaczenie daru, nie będą poruszać naszego serca tak samo, jak poruszył go początkowo sam prezent. A w tym celu potrzebne liczne wybiegi, adaptowane na dany moment.

O tym powiedziano: „W te dni nie będą więcej mówić: „Ojcowie jedli niedojrzały owoc, a u dzieci na zębach cierpkość...” U każdego, kto będzie jeść niedojrzały owoc, u tego i będzie na zębach cierpkość”23. Sens w tym, że ponieważ na razie nie doszli do wiedzy o potrzebie otwarcia miłości, nie mogli naprawić grzechu swoich ojców. Dlatego powiedzieli: „Ojcowie jedli niedojrzały owoc, a u dzieci na zębach cierpkość”. I spójrz w to uważne.

Jednak po tym jak doszli do tej wiedzy, od razu stali się godni naprawy grzechu swoich ojców. Odszukując każdą niedoskonałość, oni będą wiedzieć, że zgrzeszyli w otwarciu miłości. I dlatego każdego dnia będą patrzeć na stworzenie nowymi oczami, jak gdyby pierwszy raz. Zgodnie z miarą otwarcia miłości tego dnia, oni będą przyciągać światło aż do odczucia, a jeśli odczują ubóstwo w odczuciu - przyczyna tego w tym, że zjedli niedojrzały owoc tego dnia, gdyż nie otworzyli w ten dzień maksymalnego stopnia miłości i zjedli owoc niedojrzały. I dlatego zubożały ich odczucia - przecież nie mogą równać się temu, czym były za pierwszym razem.

Sedno wyjaśni się poprzez Masziaha. Jednak przyjęte tak i w tym świecie, kiedy bowiem człowiek umacnia serce, żeby otworzyć miłość między nim i jego Stwórcą, Najwyższy umieszcza nad nim swoją Szhinę na zasadzie „wypowiedzi”. Powiedziano o tym: „W każdym miejscu, gdzie Ja pozwolę wypowiadać Imię Moje, Ja przyjdę do ciebie i pobłogosławię tobie”24. Dzięki licznym wypowiedziom o sednie działania, pomnoży się życzenie i smutek. „Ruach przyciąga ruach i przynosi ruach”25. Tak powtarza się, broń Boże, na razie nie pomnażają się wypowiedzi, i pomnażają się za pośrednictwem życzenia, i podnosi się w dobrych działaniach. „Grosik do grosika przyłącza się do dużej sumy”26. O tym powiedziano: „Oto przyszło, i nagroda Jego z Nim i wynagrodzenie Jego przed Nim”27.

Zatrzymałem się na tym, przecież choć niewielkie rozumienie w czasie nauki, ale bardzo długo trzeba odzyskiwać to rozumienie, dopóki nie wsiąknie do mózgu kostnego. Jednak właśnie ono staje się obudzeniem z dołu. Od miary jego przyswojenia zależy szybkość podnoszenia się w czasie naprawy, a także stopień owocności i pomnożenia po Ukończeniu Naprawy, w procesie pracy nad życzeniem.

Nie należy wątpić w moje słowa, gdyż „cudzoziemcem na ziemi, a urodzony jest na wysokości niebios”. Przecież miara miłości zależy od serca i objawia się życzeniem, a nie rozumem. W takim razie, czy można stawiać ją na szczycie wszystkich rozumowych stopni, jak ja to uczyniłem?

Jednak każdy, kto skosztuje i widzi, że dobry Stwórca28, staje się naocznym świadkiem tego. Gdyż zajmujemy się zlaniem ze Stwórcą, którego jedność zawiera w sobie wszystkie detale postrzegania w świecie. Tak czy inaczej, bez wątpliwości, że nie ma w Jemu właściwej jedności niczego materialnego, i w każdym przypadku, żadnego odejścia od rozumowej istoty. Dlatego każdy, kto staje się godny zlać z Nim, nabiera mądrości, tak jak zlany z prostym rozumem. W godzinę zlania się pracownik zlany z tym, na kogo pracuje, odpowiednio do siły otwarcia swojego życzenia i swojej miłości. Jednak u Stwórcy życzenie, rozum i wiedza znajdują się w prostej jedności, bez żadnej różnicy w formie, warunkowanej przez materialne prawa - i to proste. Dlatego osiągnięcie otwarcia tej miłości Stwórcy staje się darem rozumu. I wystarczająco rozumiejącemu.

Tak uczysz się od doskonałego pracownika (jeśli nawet on doskonały w obudzeniu z góry). Zapytaj starców swoich29, i oni powiedzą ci, że doskonały jest doskonały we wszystkim i posiada doskonałą wiedzę o „swoim przyszłym darze”. Jednak w żadnym razie nie słabnie z tego powodu w znajomości Tory i w poszukiwaniu. Odwrotnie, nikt nie czyni wysiłków w Torze i w poszukiwaniu tak jak on. Przyczyna tego jest prosta: wszystkie wysiłki są po to, aby nie tyle zbliżyć do sobie dobrą przyszłość, ile otworzyć miłość między nim i jego Panem. I dlatego odczucia miłości owocują i pomnażają się, rozrastając się z każdym dniem, dopóki nie udoskonali się miłość do kategorii „absolutnej miłości”. To budzi człowieka i przyprowadza go z tym do tego, aby powiększyć swoją doskonałość w drodze obudzenia z dołu. I wystarczająco rozumiejącemu.

Odnośnie tego wyjaśnię ci, czym jest miłość do biedaka, nade wszystko wysławiana w Księdze Zohar, w Księdze Tikunim30 i w pracach mędrców. Jest w ciele człowieka jeden organ, z którym w żadnym razie nie można pracować. Nawet jeżeli tli się w człowieku „choćby słabe życzenie” pracować z nim, organ ten zostaje zarażonym i zaatakowanym przez Stwórcę31, i nosi nazwę „biedak”. Całe jego prawo do istnienia i wyżywienie w świecie uwarunkowane tym, że inni pracują na niego i wykazują w stosunku do niego litość. Powiedziano o tym: „Każdy, kto popiera jedną duszę Izraela - jak gdyby podtrzymał cały świat”32. Ponieważ organ ten znajduje się na utrzymaniu u innych - on otrzymuje środki tylko dla podtrzymania życia. I zrozum to.

W każdym przypadku Stwórca odnosi się do tego tak, jakby człowiek podtrzymywał cały świat, co staje się darem całego świata. Przecież płodzimy się, rozmnażamy się i doskonalimy się tylko siłą duszy tego biedaka, podtrzymującego istnienie kosztem pracy innych organów. I wystarczająco rozumiejącemu.

O tym powiedziano: „I wyprowadził go na zewnątrz, i powiedział: „Spójrz na niebo...”33 „I uwierzył Stwórcy, uznał to miłością”34. Sens w tym, że przy bezwolnym wyprowadzeniu na zewnątrz wypróbował w tym organie określone życzenie pracować, dlatego zabronił mu pracować.

O tym mówią słowa: „Spójrz w niebo”. Razem z tym był obiecany mu dar potomstwa, co przedstawia się „dwoma przeciwieństwami”. Przecież całe jego błogosławione potomstwo chcąc nie chcąc idzie od tego organu. W takim przypadku, jeżeli on nie pracuje - skąd weźmie się potomstwo? Dlatego powiedziano: „I uwierzył Stwórcy” - czyli przyjął „te dwie rzeczywistości takimi, jakimi są” - i bezwzględny zakaz pracy i obietnicę o darze potomstwa. Jak przyjął to? „Uznał to miłością” - czyli w formie miłości do biedaka otrzymującego utrzymanie z pracy innych.

O tym mówią dwa stwierdzenia mędrców: jeden sądził, że Stwórca uczyni mu miłość, podtrzymując i zabezpieczając bez niezbędności pracy, a drugi sądził, że Awraam zapracuje na miłość od Stwórcy. I jedno, i drugie - słowa żywego Boga, gdyż do naprawienia znajduje się ten organ w niebiosach, i uznaje się to miłością w oczach niższego, a w końcu jego naprawienia nie w niebiosach on, i wtedy uznaje się to oddaniem miłości Najwyższemu. I spójrz uważnie, gdyż prawdziwe to.

[1] Omer (liter. „snop”) - okres 49 dni od drugiego dnia święta Pesach do święta Szawuot.

2 Pisma, Psalmy, 137:6. „Niech przylepi się język mój do podniebienia mojego, jeżeli nie będę pamiętać ciebie, jeżeli nie wzniosę Jeruzalem na wierzchołek radości mojej”.

3 Midrasz Raba, rozdział Tołdot, 9.

4 Tora, Bereszit, 25:26. „A następnie wyszedł brat jego, ręką swą trzymając się pięty Esawa”.

5 Uczniowie Szamaja mówili: „Niewiasta jest taka, jaka jest”. Uczniowie Gilela mówili: „Niewiasta piękna i urodziwa”.

6 zob. Tora, Bereszit, 38:14 - 38:26. Mowa jest o znakach, po których Tamar „zdemaskowała” Jehudę.

7 Pokolenie budowniczych babilońskiej wieży, których Stwórca rozsiał mieszając ich języki. zob. Tora, Bereszit, 11:3 - 11:9.

8 zob. Tora, Bemidbar, 11:5. „Pamiętamy rybę, którą jedli w Egipcie jako dar, ogórki, i melony, i zieleninę, i cebulę, i czosnek”.

9 Tora, Wajikra, 19:18.

10 Traktat Szabat, 31:1

11 Pisma, Milszej, 27:7. „Dusza syta depcze nawet plastry, a dla duszy głodnej wszystko gorzkie słodkie”.

12 Tora, Szemot, 11:1. „I powiedział Stwórca Mosze: „Jeszcze jedną klęskę sprowadzę na faraona i na Egipt - i po tym uwolni on was stąd. Gdy zaś uwolni, to zupełnie wypędzi was stąd.”

13 Błogosławieństwo z modlitwy porannej (szaharit) powiązane w czasie z czytaniem „Szma Izrael” („Słuchaj, Izraelu”).

14 Tamże.

15 Pisma, Koelet, 4:12. „I jeżeli napadną na jednego, dwaj mu oprą się; i potrójna nić nieprędko zerwie się”.

16 Prorocy, Jieszaja, 31:3. „Ale Egipcjanie – ludzie, a nie Bóg i konie ich – ciało, a nie duch. I powstrzyma Stwórca rękę Swoją, i potknie się podtrzymujący, i upadnie podtrzymywany, i naraz wszyscy zginą”.

17 Pisma, Hiob, 23:13. „ Ale stanowczy On w jednym, i kto Go przekona? Czego dusza Jego zażyczy, to i czyni”.

18 Tora, Bereszit, 32:11. „Niegodny jestem całej tej miłości i wszelkiej prawdy, które wyświadczyłeś słudze twojemu. Gdyż o kiju swoim przeprawiłem się przez Jordan, a teraz stanowię dwa hufce.”

19 Pisma, Psalmy, 5:5. „Gdyż Ty nie Bóg, pragnący bezprawia, nie mieści się w Tobie zło.”

20 Tora, Wajikra, 25:23. „A ziemia zaś nie będzie sprzedawana na wieczność; bo Moją ziemia, bo wy cudzoziemcy i osadnicy u Mnie.”

21 Traktat Bawa Batra, 131:1

22 Pisma, Koelet, 12:12. „Wystrzegaj się zestawiać wiele książek - nie będzie końca, a wiele czytać - wyczerpujące dla ciała”.

23 Prorocy, Jirmeja, 31:28 - 31:29. „W te dni nie będą więksi mówić: „Ojcowie jedli niedojrzały owoc, a u dzieci na zębach cierpkość”. Ale każdy będzie umierać za swoją winę: u każdego, kto będzie jeść niedojrzały owoc u tego i będzie na zębach cierpkość”.

24 Tora, Szemot, 20:21.

25 Zohar, Truma, 162:2.

26 Traktat, Bawa, 9:2.

27 Zob. Prorocy, Jieszaja, 62:11. „Oto doszedł ratunek twój, oto nagroda Jego z Nim i wynagrodzenie Jego przed Nim”.

28 Pisma, Psalmy, 34:9. „Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Stwórca. Szczęśliwy człowiek, polegający na Nim”.

29 Zob. Tora, Dwarim, 32:7. „Wspomnij na dni starodawne, rozważ lata od pokolenia do pokolenia; zapytaj ojca twojego a oznajmi ci, starców twoich, a powiedzą tobie”.

30 Zob. „Wprowadzenie do Księgi Zohar”, „Oprócz samej Księgi „Zohar”, do nas doszła Księga „Tikunim” rabi Szymona, składająca się z siedemdziesięciu komentarzy do słów „NA POCZĄTKU”, pierwsze słowa Tory, dlatego że one włączają w siebie wszystko”.

31 Prorocy, Jieszaja, 53:4. „Ale cierpienia nasze przenosił on, i bóle nasze cierpiał on, a my sądziliśmy, że on zaraża, porażony przez Stwórcę i męki”.

32 Traktat Bawa Batra, 11:1.

33 Tora, Bereszit, 15:5. „I wyprowadził go (Awraama) na zewnątrz, i rzekł: „Spójrz w niebo, i policz gwiazdy: czy potrafisz je policzyć?” I rzekł do niego: „Takim będzie potomstwo twoje”.

34 Tamże, 15:6.

Dalej

List 3