Stwórca – cień Twój
Otrzymałem wszystkie twoje listy, i niech będą one zgodne z życzeniem Stwórcy. Jak powiedziano: „Poznaj Boga, Ojca swojego i służ Jemu”. „Poznaj” oznacza poznanie, gdyż źle jest dla duszy bez poznania Stwórcy. Przecież człowiekowi, który pragnie i tęskni do pracy dla Stwórcy, ponieważ jest w nim dusza, niedobrze mu – dopóki nie odczuwał Stwórcy.
Ale bez względu na to, że posiada duszę, sam on nie jest w stanie skierować się do otwarcia Stwórcy, póki nie zejdzie na niego „duch” z wysokości, wówczas to zobowiąże go przysłuchać się, podążać za wskazówkami mędrców i w pełni wierzyć im.
W Pismach powiedziano: „Tylko dobro i miłosierdzie prześladują mnie przez wszystkie dni życia mojego”. Jak tłumaczy wielki Baal Szem Tow: „Stwórca – cień twój!”. Czyli jak cień podąża za ruchami człowieka, i całe jego podążanie jest zgodne z dążeniami człowieka, tak samo i każdy człowiek naśladuje ruchy Stwórcy, i przy obudzeniu miłości do Stwórcy powinien zrozumieć, że to Stwórca obudził się do niego w ogromnej tęsknocie. I to miał na myśli rabi Аkiwa, mówiąc: „Szczęśliwy Izrael, przed Kim oczyszczacie się, i Kto oczyszcza was”. I zrozum to.
Dlatego na początku zbliżenia człowieka dają mu zmienną duszę (sitra de-ofanim), czyli Stwórca budzi się do niego przy każdej możliwości powstającej od strony człowieka, w wielkiej tęsknocie i pragnieniu zlać się z nim. I o tym mówi król Dawid: „Tylko dobro i miłość prześladują mnie przez wszystkie dni życia mojego” – na podstawie wszystkich obrotów duszy. Ponieważ król Dawid przedstawia sobą całokształt wszystkich dusz Izraela, i dlatego zawsze pragnął, i gnębił się za prawdziwym zlaniem się ze Stwórcą.
Ale należy poznać w swojej duszy, że Stwórca kieruje się do człowieka dokładnie w tej mierze, w której człowiek kieruje się do Stwórcy. I nie wolno mu zapominać o tym nawet w czasie największej tęsknoty. Wspominając, że Stwórca tęskni i pragnie do zlania się z nim, z siłą tak samo ogromną, jak on sam, człowiek zawsze będzie przebywać w coraz bardziej narastającym cierpieniu i tęsknocie, w nieprzerwanym zlaniu się, na którym polega ostateczna naprawa każdej duszy, dopóki nie stanie się godny powrotu z miłości. Jak powiedziano: „Powróci waw do hej”, co oznacza zlanie się Stwórcy i Szhiny (wszystkich dusz).
Ale bez wiedzy i uświadomienia Stwórcy, dusza znajduje się w wielkim upadku, po tym jak rośnie tęsknota do określonej miary. Przecież wydaje się człowiekowi, że Stwórca odtrąca go. Jaki wstyd i hańba, że nie tylko nie zamyka miary swojego podążania i tęsknoty, żeby wypełnić się wieczną miłością do Stwórcy, a staje się „rozdzielającym”, ponieważ wydaje mu się, że tylko on pragnie, tęskni i podąża do Stwórcy. I nie wierzy powiedzianemu przez mędrców, że dokładnie w tej samej mierze również i Stwórca pragnie, tęskni i podąża do człowieka.
Jednak jak można pomóc tym, którzy jeszcze nie zapieczętowali w swoim sercu wiary w powiedziane przez mędrców. „Lecz z siebie zobaczę Stwórcę”, dlatego że już udowodniłem wam kilka razy, że „wszystko odbywające się w tym świecie są to „litery”, które człowiek zobowiązany skopiować w ich prawdziwe miejsce w duchowym, dlatego że w duchowym nie ma liter”.
Ale na skutek rozbicia kelim, odpieczętowały się wszystkie litery na sterowanie i ziemskimi stworzeniami w taki sposób, że jeżeli człowiek doskonali się i osiąga swój korzeń, zobowiązany sam do zebrania wszystkich liter, jedną do drugiej, i odniesienia ich do wyższego korzenia, jak powiedziano: „Nakłonił siebie i cały świat do kielicha zasług”. A „zlanie Stwórcy i Szhiny”, tworzone przez człowieka napełnieniem miary dążenia i tęsknoty, dokładnie podobne do ziemskiego połączenia, rodzącego ziemskie ciało, które również powstaje z poprzedzającej przyczyny, czyli napięcia – obliczonej miary zmęczenia i tęsknoty, nazywanej napięciem w ziemskim języku, kiedy i nasienie jego na błago, dlatego że wybucha jak strzała w duszę, rok, świat, co nazywa się „powrót” (tszuwa), w ten czas, w to miejsce, w tę kobietę. Dlatego że ostatnia litera hej imienia АWA'Ja utrzymuje duszę, rok, świat.
„Dusza” – to miara pragnienia i tęsknoty. „Rok” – czas podniecenia, dlatego że pełne zbliżenie posiada pełną miarę wprowadzenia „atara” w „jaszna” do tego samego zlania się, w jakim byli w swoim korzeniu, zanim rozdzielili się w ziemskim świecie. Ale nie za pierwszym razem staje się człowiek gotowy do najwyższego zlania się, nazywanego ostateczne połączenie, a stopniowo, jak powiedziano: „Tylko dobro i miłość prześladują mnie”. I dlatego tworzy napięcie, stające się początkiem zbliżenia, jak powiedziano: „Sprawiedliwy i jest mu źle” z tego powodu, że Stwórca nie życzy sobie zlania się z nim, a dlatego nie czuje w pragnieniach i tęsknocie miłości, niezbędnej „dla tego działania i dla tego miejsca”, i przebywa w cierpieniu, o którym powiedziano: „Cierpienia – w przyszłości obracają się w nasłodzenia”.
Ale „tо, czego nie dokona rozum, uczyni czas”, dlatego że Stwórca uwzględnia wszystkie napięcia i zbiera je w pełną miarę – w miarę napięcia w dzień szczególnie wyznaczony, o czym powiedziano: „Pobudzaj i trąb – przeważyć całe zło”. Dlatego że „dźwięk rogu (tkija)” – to koniec zbliżenia, o którym powiedziano: „Wprowadzenie w miejsce zbliżenia”, stanowiącego połączenie Stwórcy ze Szhiną, z góry w dół. A we wszystko poprzedzające ten stan zlania, dusza obłóczyła się w obrotach tego świata, w czasie przygotowywania człowieka do powrotu do jego korzenia. Dlatego że nie za pierwszym razem wywoła on doskonałe zbliżenie, a wywołuje napięcie, co oznacza poziom nefesz w kręgach, w okresowym zjawisku, kiedy prześladuje ze wszystkich sił w napięciu wyższą Szhinę do tej pory, dopóki nie okaże się stale i nieustępliwie krążącym wokół tego centrum, przez wszystkie dni i noce. Jak powiedziano o tym w księgach o „kręgach”, że do tej pory, zanim nie osiągnie dusza człowieka poziomu „nefesz”, idzie i zbliża się do tego, i w tej samej mierze rośnie pragnienie, tęsknota i cierpienia, dlatego że gorące, ale niespełnione życzenie pozostawia po sobie duży, w mierze przeszłego pragnienia, ból.
I to nazywa się „dźwięk rogu (trua)”, i tego uczy nas powiedziane: „zatrąb”, czyli ty dokonujesz napięcia w Szhinie. I „wywołaj cierpienie”, ponieważ ty wywołujesz wielkie cierpienia, którym nie ma podobnych, przecież kiedy cierpi człowiek, Szhina mówi...
„Dlaczego postępujesz tak?” Dlatego żeby „usprawiedliwić, przeważyć wszystkie cierpienia”, dlatego że „godności sprawiedliwego nie pomogą mu w dzień jego grzechu”. Ale Znającemu wszystkie tajemnice, znana miara pragnienia serca człowieka do zbliżenia ze Stwórcą, co może jeszcze i urwać się, nie daj Bóg. I dlatego Stwórca powiększa pragnienia, czyli początek zbliżenia, tak że jeżeli człowiek wsłuchuje się w głos Stwórcy, jak powiedziano: „Stwórca – cień twój”, to nie upada od narastającego bólu pragnienia, dlatego że widzi i słyszy, że również i Szhina cierpi, jak i on, od wzrastającej tęsknoty, i naturalnie wychodzi, że idzie i wzmacnia się raz za razem w coraz większych pragnieniach i tęsknocie, póki nie osiągnie pełnego i doskonałego pragnienia, silnego i wiecznego związku.
Jak powiedział Raszbi w „Idra Zuta” (Zohar): „Ja – do ukochanego mojego, i do mnie – Jego namiętność. Wszystkie te dni, dopóki byłem przywiązany do tego świata, jedynymi więziami powiązałem siebie – ze Stwórcą, i dlatego teraz – do mnie Jego namiętność”, „Dopóki nie zaświadczy mu Znający Ukrytą Głębię Stworzenia, że nie powróci on więcej do głupoty swojej”, dlatego staje się godny „powrócić hej do waw na wieczność”, czyli przychodzi koniec zbliżenia i wprowadzenie „atara” w „jaszna”, jak tajemnica „wielkiego trąbienia rogu”.
I wszystko to siłami gorzkich pragnień, dlatego że poznał wszystkie przeszkody i nie powrócił do swojej przyrody. I wtedy dostępuje całkowitego uświadomienia w wiecznym połączeniu, na zasadzie „wiedzy”, czyli widzi, że wszystkie przeszkody, które powstawały przed nim w przeszłych czasach, były nie więcej, niż dla „wiedzy”, i to znaczy „w ten czas”, czyli wiadomo „Znającemu Ukrytą Głębię Wszechświata”, że czas uczynił w człowieku cud, aby został wiecznym sprawiedliwym.
„W to miejsce”, oznaczające wprowadzenie „atara” w „jaszna”, jak i było do jej zmniejszenia (kitrug a-jareach), o czym słyszeliście ode mnie kilka razy, ponieważ Stwórca nie robi nic nowego w końcu naprawienia, jak myślą głupcy, a „będziecie spożywać dawno ukryte”, czyli „póki nie powie: „Pragnę!”. I wystarczająco temu, kto rozumie.
„W tę kobietę”, dlatego że „mylące piękno i znikomy powab, ale kobieta, lękająca się Stwórcy - ona zostanie wysławiona”. Czyli w czasie przygotowywania wydawało się, że powab i piękno - podstawowe w doskonałości, i tego pragnął i za tym tęsknił człowiek w sposób naturalny, ale w czasie końcowego naprawienia, kiedy „wypełniła się ziemia wiedzą Stwórcy”, „zobaczył odwrotny świat” i zrozumiał, że właśnie pragnienie i strach - główne w doskonałości, że właśnie wysiłki i strach - podstawowe w doskonałości, co ukryte przed człowiekiem, i czuje, że w czasie przygotowywania okłamywał siebie. I o tym powiedziano: „Sprawiedliwy człowiek i dobrze mu”, czyli stał się godnym ukończenia zbliżenia i „wielkiego trąbienia rogu” – pełny, doskonały sprawiedliwy.
Pokaż ten list wszystkim przyjaciołom, i tym otrzymacie moje błogosławieństwo być wpisanymi w księgi sprawiedliwych.