Klucz Duszy
Kabała Luriańska
Fizyka kwantowa dowiodła, że cząsteczki poddane uwadze człowieka zmieniają swój stan w zależności od intensywności koncentracji obserwatora. Wiadomo powszechnie, że myśli człowieka to nic innego jak iskry duchowego światła – lub to, co po nich pozostało – a to wskazuje na potężne Światła, które wcześniej wypełniały duchowy obiekt. Człowiek w swojej naturze jest jednak ograniczony i zawęża każdą duchową gałąź jedynie do miary własnych korzyści. Stosując taki system poznania, niewiele można osiągnąć, gdyż tryb myślenia człowieka staje się wtedy podobny do instynktów zwierzęcych. Z drugiej strony, to, co „zrzucone w proch”, posiada ogromną, nieskończoną siłę, zdolną do objawiania i czynienia rzeczy zarówno jawnych, jak i ukrytych.
Właśnie w myśli człowieka drzemie ta potęga! Oto kilka przykładów obszarów, na które wpływa ludzka myśl: zjawiska przyrody – takie jak chmury, wiatr czy deszcz – oraz wszelkie procesy zachodzące w atmosferze ziemi. Myśl pozwala na podróż w czasie, zarówno w przyszłość, jak i w przeszłość, bez żadnych ograniczeń. Człowiek może oddziaływać na własne ciało, uzdrawiając je, odmładzając i nadając mu pożądany kształt, czyniąc je lekkim i elastycznym. Może w ciągu zaledwie kilku godzin lub dni przyswoić nauki, których zgłębianie w normalnym trybie zajmuje lata. Może wpływać na otaczający go kosmos i wywoływać zjawiska takie jak zagęszczanie atmosfery w miejscach jej zaburzenia – możliwości te można wyliczać bez końca.
Wiem, że wielu czytelników wpadnie w zdumienie lub pomyśli: „to nierealne dla współczesnego człowieka”. Otóż przeciwnie – dla każdego z nas jest to niezwykle realne! I to nie jutro, a dziś. W czym więc tkwi problem, skoro nie wykorzystujemy tego potencjału? Otóż… wykorzystujemy go! Tyle że w niewłaściwym kierunku. Zobaczmy, co potrafi człowiek: za pomocą myśli potrafi zepsuć nastrój sobie i swoim bliźnim; potrafi wpędzić się w kłopoty i biedę, nieustannie o nich rozmyślając; potrafi zniszczyć zdrowie drugiemu człowiekowi, narzekając na niego w swoim sercu; potrafi dewastować przyrodę. Może doprowadzić się do ubóstwa i ciężkich chorób. W końcu, będąc zanurzonym w Świetle Życia, potrafi się od niego odciąć i umrzeć. I nie ma tu mowy o tym, że ktoś mu to robi – to on sam, jego własne myśli kształtują rzeczywistość. Nieznajomość prawa sprawia, że człowiek egzystuje jak pasożyt, choć ma potencjał, by istnieć jak Elohim! Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź znajdziemy w naukach kabalistycznych.
Stwórca realizuje wszystko, w czym człowiek wyraża brak, a jego brak jest jego modlitwą. Jeśli taka modlitwa – polegająca na narzekaniu i użalaniu się nad sobą, że nie ma czasu, nie ma pieniędzy, nie ma, nie ma… – trafia do Niego, zostaje wysłuchana. Wówczas uruchamiane są siły kosmosu, planet i wymiarów duchowych, aby ten brak został zrealizowany. Scenariusz dalszych wydarzeń jest nam wszystkim dobrze znany…
Człowiek jest integralną częścią całości. Jest z nią połączony niczym nicią pajęczą – gdy poruszona zostaje jedna strona, natychmiast reaguje całość. Pomyśl: gdy tylko zaczynasz narzekać, siły Boskie dążą do tego, by zmaterializować twój brak. I odwrotnie: gdy tylko włączasz się w konstruktywną pracę, wszystkie siły dążą do powiększenia miary Boskiego Światła.
Przyczyną wszystkiego jest nasz mózg, który bywa słaby i zajmuje się tylko tym, co mieści się w granicach jego własnych korzyści – a to zbyt mało, by władać myślą. Widzimy, jak bezsilny bywa człowiek wobec własnych myśli, a bezsilność ta rzutuje na całe jego życie. Wygląda to tak: słucham reguł i praw, wracam do domu i zaczynam: dzieci, współmałżonek, obowiązki, religia, praca… lista nie ma końca. Z jednej strony pragnę ich szczęścia, a z drugiej ulegam myślom silniejszym, bardziej zdecydowanym w swojej egoistycznej potrzebie. Dlaczego się im nie sprzeciwię? Bo tak jest wygodniej, bo tak czynią wszyscy, bo boję się, jak będę wyglądać, gdy odrzucę ich żądania. A wyglądałbym tak: moja myśl tworzy realia, moja myśl kieruje zdarzeniami, moja myśl kształtuje rzeczywistość – zarówno w świecie materii, jak i w świecie duchowym. Moja myśl staje się podobna do Myśli Stwórcy i realizuje Jego plan na tej ziemi. Jest więc z czego wybierać…
Aby nasza myśl mogła włączyć się w aktywny stan integracji z Boskim Stworzeniem, musi być przede wszystkim rozbudzona. Nie można pozwolić, by rozum uległ lenistwu choćby na ułamek sekundy, gdyż w perspektywie duchowej oznacza to śmierć. Pierwszą rzeczą, do której należy się przyzwyczaić, jest aktywne, skupione myślenie – nie samo działanie, lecz właśnie myślenie. Niech twój rozum będzie spokojny, ale aktywny; nigdy przeciętny, jak to bywa dzisiaj: „i chciałbym się uczyć, i chciałbym poleżeć”. Nikt nie stworzy ci odpowiednich warunków, jeśli nie będziesz tego pragnął całym sercem. Brak ognia w życzeniu oznacza nadmiar ciemności i powolne podążanie ku końcowi.
Posłuchaj, co czujesz w tej chwili w swoich myślach? Są spokojne czy aktywne? Właśnie na nie reaguje teraz cały widzialny i niewidzialny kosmos. Właśnie teraz możesz uświadomić sobie swoje prawdziwe pragnienie i nadać mu kierunek.