Prawo wspólnego i indywidualnego

Notice: Trying to access array offset on value of type null in /usr/home/alexandrt/domains/kabbalahgroup.pl/public_html/wp-content/themes/magazine-premium/content.php on line 13

Prawo wspólnego polega na tym, że cała ludzkość, w końcu swojego rozwoju, bezwzględnie powinna dojść do otwarcia wyższej sterującej siły i całkowicie poznać ją. Prawo indywidualnego polega na tym, że nawet do osiągnięcia tego doskonałego stanu przez całą ludzkość (wszystkimi duszami), w każdym pokoleniu są także oddzielne osobowości, zdolne samodzielnie osiągnąć ten stan.
Taki jest ogólny plan wychodzącej ze Stwórcy siły: wszystkie stworzenia są stworzone dlatego, żeby zgodnie z określonym prawem rozwoju, bezwzględnie osiągnąć podobieństwo do Stwórcy, połączenie się z Nim, poznanie Jego, zrównanie się z Nim. To jest ogólne prawo stworzenia.
Żadna siła, żadne działanie, żadna myśl, wychodząca od Stwórcy lub wynikająca z wnętrza stworzenia, nie wychodzi poza granice tego ogólnego prawa. I jemu jest podporządkowane wszystko. „Ogólny”, to znaczy „ogarniający wszystko bez wyjątku”. To jest zamysł, myśl, następnie siła, następnie działanie, które całkowicie ogarniają struktury stworzenia światów.
Jak długo nam nie wydawałoby się, że jest coś złego, niedobrego, niewchodzącego w ten zamysł, przeciwnego Jemu, tego nie może być. Wszystko, co odbywa się w życzeniu, w myśli, w działaniu, jest integralną częścią ogólnego prawa, niezbędności doprowadzenia stworzeń do najwyższego stanu. My w swoim ograniczonym punkcie widzenia możemy nie rozumieć co się odbywa, lecz prawo pozostaje prawem.
A więc my mówimy tylko o tym, jak oddzielne osobowości, jak cała ludzkość poruszają się do jednego i tego samego wiecznie doskonałego stanu, stanu – wiecznie doskonałego. Żaden inny cel ani kierunek nie istnieje.

Ogólne prawo stwierdza, że cała ludzkość bezwzględnie osiągnie swój cel. Indywidualne prawo mówi, że są jednostki osiągające cel nie razem ze wszystkimi, a o wiele wcześniej. Jeżeli my, tak czy inaczej poruszamy się w tym kierunku, po co jeszcze prosić Stwórcę, po co przykładać swoje wysiłki? Będziemy spokojnie siedzieć przy ognisku w jaskini lub w swoim mieszkaniu przed telewizorem – po prostu siedzieć w bezruchu i czekać, kiedy to zaczną działać na nas te prawa.
Rzecz w tym, że te prawa działają na nas, przyciągają nas do celu tylko w tej mierze, w jakiej my współdziałamy z nimi, tylko w tej mierze, w jakiej my jesteśmy zgodni z nimi kierunkiem, celem i samym czynem. Człowiek, który jest stworzony z myśli, życzenia i działania, jest zobowiązany upodobnić swoją myśl, życzenie i działanie myśli, do życzenia i oddziaływania na niego Stwórcy, ponieważ prawo zbliżające go do celu działa na niego w tej mierze, w jakiej osiąga podobieństwo.
Jeżeli sam człowiek nie pragnie celu, który przeznaczony jest dla niego przez Stwórcę, jeżeli on stoi w miejscu i nie porusza się, negatywne wrażenia zaczynają się skraplać do tej pory, dopóki człowiek sam nie uświadomi sobie, że powinien poruszać się do celu.
Jednak zgromadzenie negatywnych wrażeń, odczuć, uświadomienie własnego zła – to gromadzenie negatywnych wrażeń, samo w sobie nas nie porusza do przodu. Nam wydaje się, że jest to postęp, lecz nie jest to postęp – jest to zbieranie negatywnego potencjału, wystarczającego do obudzenia w nas rzeczywistego życzenia – chociaż na jeden milimetr poruszyć się do przodu do celu. I wówczas przyciągająca nas siła, światło, które powraca nas do źródła, wywołuje na nas swoje działanie, i my zaczynamy zbliżać się do niego na ten milimetr.
Właśnie dlatego ludzkość, która przeszła ogromną drogę prób i cierpień w ciągu wielu tysiącleci swojej historii, do tej pory nie mogła poruszyć się do przodu, do Stwórcy. Ludzkość częściowo uświadomiła sobie swoje zło, lecz częściowo nie. Dlatego to uświadomienie zostaje bezprzedmiotowe, nie powiązane ze źródłem. Jak tylko ludzkość osiągnie rzeczywiste uświadomienie, w niej obudzi się rzeczywiste życzenie do osiągnięcia celu i ze swojego najniższego poziomu, naszego świata ona wzniesie się na następny poziom, na początek wyższego świata. Nasz świat – jest najniższym poziomem, w naszym świecie nie ma innych poziomów.
Co to znaczy „początek wyższego świata”? Jest to początek podobieństwa do Stwórcy objawienie jakiegoś życzenia, podobnego do życzenia Stwórcy.

Prawo indywidualnego mówi, że takie przejście może dokonać i jeden człowiek, i mała grupa ludzi, a nie cała ludzkość, wówczas kiedy prawo ogólnego stwierdza, że w końcu cała ludzkość w całości bezwzględnie przejdzie do tego celu.
Z tego wynika, że my możemy uczyć wzajemnego oddziaływania ogólnego i indywidualnego, wyjaśniać poziom ich wzajemnego utrzymywania lub odwrotnie, wynagrodzenia i pomocy. Cała ludzkość pomaga mnie, czy ja pomagam jej? Czy możemy działać w grupie? Czy jest w tym jakiś sens, czy każdy z nas powinien działać indywidualnie? W końcu i tak istnieją indywidualne siły oddziaływania na każdego indywidualnego człowieka, i ogólne siły oddziaływania na całą ludzkość ukierunkowując ją za sobą.
Przy tym należy rozumieć, że cała ludzkość, zawierająca w swojej strukturze wszystkie dusze, jest podobna do piramidy. 90% wszystkich dusz (dolna część piramidy) ma odniesienie do słabego życzenia.
Sami w sobie nie uświadamiają oni sobie swojego przeznaczenia wystarczająco i wyraźnie. Oni mogą w końcu osiągnąć swoją misję, swój cel, wzniesienie i napełnienie, wyłącznie za pośrednictwem wzajemnego włączenia jeden w drugiego. I wyłącznie niewielka ilość ludzi, kilka procent całej ludzkości, świadomie porusza się do celu, a reszta – dzięki podłączeniu do nich.
Jeżeli człowiek, we wszystkich 100% świadomie siebie realizuje, on wchodzi w stan wieczności i nieskończoności, i doskonałości, dokładnie tak samo jak i reszta. W końcu, kiedy cała konstrukcja całkowicie osiąga swoje przeznaczenie, nie ma pomiędzy duszami żadnej różnicy.
Wynika pytanie: jeżeli cała ludzkość została jednocześnie stworzona, chociaż każdy teraz znajduje się na własnym poziomie życzenia (0, 1, 2, 3, 4 – poziomy życzenia, które to my nazywamy : nieżywy, roślinny, zwierzęcy, ludzki, duchowy, to w zasadzie, cała ludzkość powinna ukierunkować się do celu proporcjonalnie – każdy zgodnie z swoim poziomem życzenia. Dlaczego wtenczas odbyło się to nie w ten sposób i nawet odwrotnie?
Widzimy, że w trakcie historii ludzkości pragnienie do celu wynika wyłącznie u niektórych osobowości: filozofów, naukowców, religijnych działaczy i po prostu oddzielnych ludzi, którzy ukierunkowali się do poszukiwania sensu życia, a reszcie jest to całkowicie obojętne. I jeżeli popatrzymy na całą ludzkość nie kabalistycznie, a neutralnym, zwykłym spojrzeniem, ile zobaczymy ludzi zadających pytanie o sens życia? U większości to pytanie sprowadza się do prostych pojęć: nie ma szczęścia w życiu, jeżeli nie ma pieniędzy, nie ma szczęścia w życiu, jeżeli nie ma władzy, nie ma honoru itd.
Ukierunkowanie do tego, co znajduje się ponad naszym życiem, jest to ukierunkowanie jednostek. Dlaczego ono ogólnie wynika, dlaczego to prawo oprócz oddziaływania na całą ludzkość, oddziałuje jeszcze na oddzielne dusze, dlaczego ono dzieli na ogólne i indywidualne? Przecież mogłoby być wspólne dla wszystkich. Po co wydzielać jakichś indywidualnych ludzi? Możliwe, że mówi to o jakimś braku w prawie? Przecież ludzkość w końcu jest jednym organizmem.
Rzecz w tym, że naprawienie ludzkości zależy od jej życzenia osiągnięcia celu. Żeby nasze egoistyczne życzenia były wpojone, obce egoizmowi, altruistyczne, nienaturalne dla nas życzenia, Stwórca dokonuje celowego naprawienia i duchowego wzniesienia w niektórych duszach, a następnie za ich pomocą wykonuje pracę nad resztą.