Przejdź do treści

Rozważania, Duchowy wzrost i upadek człowieka

Duchowy wzrost i upadek człowieka

Korzeń Duszy

8 września 2026, czyta się około dwudziestu minut

Korzeń Duszy


Dzisiaj porozmawiamy o dość głębokich tematach, które częściowo, wykraczają poza zwykły poziom świadomości. Warto pamiętać, że na Ziemi ludzie żyją bardzo długo i przed nami żyli i byli mędrcy, którzy osiągali bardzo wysokie poziomy, takie, które dziś praktycznie zwykłemu człowiekowi nawet się nie śnią. To, że człowiek wie, że ma duchową osnowę, duchowy korzeń, to jeszcze nie wszystko. W naukach kabbalistycznych czyta się i naucza w przygotowaniu, że głównym aspektem jest praca w Torze i wykonanie przykazań. Jest to powszechne dla ludzi, dla tych, którzy dotykają pierwszych etapów, którzy jeszcze nie mają w ogóle pojęcia, z czym mają do czynienia — dla nich takich czynności jest wystarczająco, aby chociaż wstępnie oczyścić siebie od pewnego zepsucia, od nieczystości. Ale za każdym razem, gdy człowiek chce zrobić kolejny krok bez przewodnika, można tak powiedzieć, że zatrzymuje się po prostu w jednym miejscu i na tym poprzestaje. Dlatego, jak wiadomo, wszystkie teksty Tory pisane są alegorycznie, a człowiek może pojmować je tylko i wyłącznie takim stanem świadomości, jaki zdobył w niewielkiej części lat swojego życia. Ta głębsza wiedza zazwyczaj jest ukryta.

Poprzednio była mowa o tym, że człowiek posiada dwie struktury duchowych początków, czyli jest podzielony. To wszystko, co jest tu przekazywane, jest nie tylko do posłuchania — to są praktyki. Jakie kroki należy robić, podpowiada już własna dusza, czyli nie można zrzucić wszystkiego na to, że samoistnie wszystko gdzieś tam się wydarzy i człowiek nagle się uświęci, urosną mu skrzydła i wszystko będzie dobrze — niestety, tak to nie działa. Gdyby tak było, Ziemia już dawno byłaby w przeobrażeniu, ale Stwórca daje możliwość wszystkim i wzywa do Siebie również wszystkich, tyle że nie wszyscy chcą przychodzić — ludzie chodzą swoimi drogami, tymi, które uważają za słuszne, i uważają, że ich prawda jest wyłącznie ich prawdą.

Dzisiaj zostanie zrobiony krok dalej — jak było już powiedziane, od czasu do czasu będą przekazywane praktyczne elementy, praktyczne wskazówki, które będą wspomagać, czyli przyspieszać wewnętrzny poziom rozwoju, nie w systemie oczekiwania, nie w systemie po prostu czytania tekstu i zmiany świadomości, dlatego że nawet świadomość w ograniczonej strukturze można zmienić do określonego poziomu i nie więcej. Rozszerzyć świadomość można tylko tymi działaniami, które wykraczają poza granicę zwykłego człowieka, a tego, co wykracza, człowiek rzecz jasna nie może osiągnąć sam.

Aspekt duchowego wzrostu jako takiego i aspekt tego etapu, na którym każdy się aktualnie znajduje, powinny opierać się o określone aspekty wiedzy. Co prawda tego wszystkiego się uczy i czyta teraz w Zoharze, w dziełach kabbalistycznych i w Przedmowie, niemniej jednak te elementy mają charakter precyzyjny, dotyczący bezpośredniego prawa, a to, jak to prawo wpływa na nasz świat, to już jest drugie pytanie. Jak je wykorzystać w naszym świecie, to już jest zupełnie inne pytanie, które należałoby zadać. Sukces wszystkich prac jest uwarunkowany. Poniżej podanych zostanie kilka głównych warunków, które mają bezpośredni wpływ, o których warto wiedzieć i na którym każdy będzie się później opierał, każdy na swoim, dlatego że nie ma uniwersalnego wzorca dla każdego. Każdy człowiek ma swój indywidualny aspekt. Będzie mowa o tym, co jest uniwersalne, a co musi być indywidualne — to też jest ważne do pojęcia.

Pierwsze, o czym warto się dzisiaj dowiedzieć, to że nawet jeżeli jest święta dusza, każda część świętej duszy ma swój duchowy korzeń. Warto to zapamiętać. To nie jest coś, co jest pisane w książkach.

Duchowy korzeń to miejsce, z którego wyłoniła się dusza. Kiedy mówi się, że dusze rodzą się na poziomie Twuny świata Acilut, to jest jeszcze coś takiego, jak ich wyłonienie w światach BE'A, i wyłaniają się one w różnych miejscach. Niektóre wyłaniają się bardzo wysoko, na poziomie świata Brija, niektóre na poziomie świata Jecira, niektóre niżej. To wszystko warunkuje tak zwany duchowy korzeń określonej duszy. Każda dusza, jaka by nie była, ma swoją funkcyjność w granicach tego duchowego korzenia, czyli można powiedzieć, że nie jest to kwestia: lepszy — gorszy, i nie oznacza to, że człowiek nie może osiągnąć jakiejś wyższej granicy, lecz oznacza, że ma swoją indywidualną specyfikę, która jest u niego rozpracowana najlepiej. To są jego cechy charakteru, to są jego emocje, to są jego poglądy, wizje, oczekiwania, i co najważniejsze — to są jego cele w duchowej rzeczywistości. Cele, które są u każdego, różnią się, chociaż mówi się, że głównym aspektem jest system naprawienia, ale cele się różnią. Różnica celów wyłania się bezpośrednio z wewnętrznych oczekiwań. Korzeń własnej duszy trzeba będzie aktywować. Powiedziane zostanie w końcu, jak do tego należy podchodzić, co prawda warto również pamiętać, że to, co jest tu przekazywane, nie jest z drugiej strony obowiązkiem dla wszystkich, czyli każdy może również opuścić na tym etapie jakiś proces, nie zapominając o nim, a na tym etapie odłożyć go, przechodząc do poznania krok po kroku, i po jakimś czasie do niego wrócić — dlatego własne notatki są bezcenne, dlatego że to, co zostało zanotowane dzisiaj, po jakimś czasie jest już opisane. Nie sztuką jest później obejrzeć wszystkie nagrania i wyciągnąć z tego najważniejsze elementy, a to, co jest ważne, można sobie zanotować, jeżeli danej osoby to dotyczy.

Kolejnym aspektem, który wpływa na sukces, a poziom przeobrażenia i wzniesienia zależy od pracy i od wewnętrznego przygotowania. Jeżeli mówi się: praca, mowa jest o pracy duchowej, czyli o tym, jak człowiek wykonuje te czynności. Jest tu taki niuans, że im wyższy korzeń duszy, tym mniej człowiek potrzebuje wysiłku na wewnętrzne przeobrażenie, dlatego że w nim to już jest odpieczętowane. I odwrotnie — kiedy korzeń duszy jest niższy, tych wysiłków jest więcej. Chociażby to już świadczy o tym, że nie ma takiego pojęcia jak: równość, identyczność. A żeby dobrze zrozumieć, co oznacza korzeń duszy, w naszym świecie można to porównać do pochodzenia. Jest różnica między dzieckiem, które na przykład urodzi się w rodzinie bardzo intelektualnej i będzie wychowywane w tym kierunku, a drugim dzieckiem, które urodzi się w rodzinie bardzo prymitywnej, prostej, i będzie wszystko wiedziało, jak tam ziemniaki posadzić, jak tam coś zrobić. Jeden i drugi jest ważny na swoim poziomie, nie można ich porównywać pod względem tego, kto jest wyższy, kto jest niższy, dlatego z punktu widzenia duszy jest to element doświadczenia. Taki rodzaj porównania można również podnieść do tego, co określa się pojęciem pochodzenia, od strony duszy. Rzecz jasna, na tym etapie być może jeszcze nie da się osiągnąć całej głębi tego zagadnienia, trudno to powiedzieć, niemniej jednak warto wiedzieć, z czym bezpośrednio mamy tu do czynienia.

Kolejna rzecz, od której zależy również sukces, i tu wychodzi się od filozofii i wchodzi w niektóre praktyczne elementy, dlatego że zależy to również od tego, czy człowiek wie, jak pracować z kli Malchut, czy w ogóle, jak pracować z życzeniem. Wbrew pozorom to nie jest takie proste, bo praca nie polega tylko na tym, że zmienia się swoje poglądy i swoją naturę. Uwzględnia ona również wszystkie elementy tych niższych form, które mogą występować, chociaż na tym etapie częściowo pochodzą one z poziomu sitra achra, ale dla budowy kli są jedynymi, które można wykorzystać. Był już podawany taki przykład: weźmy choćby ziołolecznictwo. To jest coś, co jest związane z kli, nie pochodzi ze świętości, niemniej jednak na tym etapie dla funkcjonowania człowieka wiedza ta jest bardzo, bardzo pożądana, jest bardzo potrzebna. Podawane jest to dla przykładu, po prostu warto rozumieć, że rozwój przebiega też w dwóch kierunkach:

  1. 1. Rozwija się własny Or Hozer, swoje obłóczenie, oraz
  2. 2. Rozwija się również kli.


A kli ma inną charakterystykę niż światło, i świadomość musi lawirować między jednym a drugim, pilnując, żeby i kli nie zaniedbać, i żeby były światła. Jeżeli człowiek całkowicie oddaje się światłom i zapomina o kli, długo tego nie przetrzyma i praktycznie jego cel nie zostanie spełniony, dlatego że słabe kli nie utrzyma wielkich świateł. Warto pomyśleć nad tym głęboko. Jest to tak samo, jak na poziomie fizyczności: człowiek, jeżeli nie jest przygotowany, nie utrzyma dużego ciężaru, ale człowiek, który ciągle pracuje fizycznie, może utrzymać niemal każdy ciężar. Podobnie tak samo jest ze światłami — ważność kli jest potrzebna. I tu de facto wchodzą różne techniki — przekazane zostaną niektóre rzeczy, które są związane z samym życzeniem, oraz ze stopniową zmianą kodu genetycznego. Może nie tyle zmiana — trudno to tak powiedzieć — ale nie tyle zmiana, co aktywowanie dodatkowych elementów, które w nim już istnieją, lecz do tego momentu nigdy nie były wykorzystane.

I ostatnia rzecz, od której zależy sukces w pracy, to środowisko. Środowisko jest bardzo ważnym elementem, pomimo tego, że jest ono w ogóle w wielu aspektach pomijane. Człowiek mówi: „jaka mi jest różnica, gdzie mi się uczyć? Tak czy inaczej uczę się tego samego". A tak do końca nie jest. Teraz zostanie powiedziana prosta rzecz z naszego materialnego świata, którą warto spróbować przełożyć na aspekt duchowości. Kiedy człowiek chce sobie kupić butelkę napoju — colę, pepsi albo zwykłą butelkę wody — idzie do sklepu i płaci za tę butelkę wody na przykład 5 zł. Dobrze, ale jeżeli pójdzie na przykład gdzieś do teatru, na jakieś wyższe kulturalne zjawisko, przedsięwzięcie, ta sama butelka wody czy napoju będzie już kosztowała 10 zł. W porządku, a w momencie, kiedy siada do samolotu i leci samolotem, ta sama butelka wody już nie kosztuje 10 zł, a 15 zł albo 25 zł. W czym jest różnica? W wodzie? Woda ta sama, butelka ta sama, a różnica jest w miejscu, w którym ta butelka wody jest sprzedawana. Warto teraz zrozumieć jedną rzecz: wartość i wysokość dusz również zależy od miejsca, w którym się znajdują. Jeżeli człowieka otaczają ludzie o niskich poglądach, prymitywnych jakiś postaciach, jego towarzystwo, to rzecz jasna, że w takich rozmowach, w takiej komunikacji, wysoko nie sięgnie. Maksymalnie jest to poziom, jaki dopuszczają ci ludzie, choćby pojedyncze jednostki, i nie wyżej. Jeżeli będzie w innym, w wyższym środowisku, to już są większe szanse. Podobnie jest w tej pracy — wiele osób, nie tu z grupy, a z zewnątrz, pyta: dlaczego te lekcje, wykłady, nie są dawane powszechnie, dla wszystkich? Niby są dawane dla wszystkich, tylko nie każdy chce je przyjąć. Rzecz polega na tym, że jedno i to samo słowo nie jest jednoznaczne. Trzeba zrozumieć, że każdy człowiek przyjmie to po swojemu. Kiedy człowiek jest przygotowany, może to przyjąć, a kiedy nie jest przygotowany, dla niego jest to po prostu abstrakcja, idzie bokiem i idzie dalej w swoją stronę. Baal HaSulam dużo uwagi zwraca na wybór środowiska w artykułach Szamati (dostępnych na stronie) oraz w innych księgach, podkreśla na przykład aspekt grupy, aspekt środowiska, w którym znajduje się człowiek, oraz to, czym się on w nim nasiąka. Więc to jest również element istotny dla poziomu sukcesu.

Można to ująć w czterech głównych aspektach, które dają człowiekowi możliwość dokonania pewnych kroków.

  1. 1. Korzeń duszy.
  2. 2. Praca i wysiłki w tym kierunku, które człowiek wykonuje.
  3. 3. Znajomość technik budowy kli i zmiana swojego kodu genetycznego.
  4. 4. Środowisko, w którym człowiek się znajduje.


Jeżeli wszystkie te składniki są dopasowane, sukces jest po stronie Stwórcy, czyli człowiek po prostu wie, że krok po kroku, z czasem, dokonuje pewnych jakby projekcji, pewnych działań dla swojego wewnętrznego przeobrażenia.

Dzisiaj zostanie również przekazana jedna z technik, przy czym to nie znaczy, że wszyscy muszą ją stosować. Jeżeli ktoś uważa, że jest mu ona dziś potrzebna, może ją zastosować. Jeżeli ktoś uważa, że jest ona na dziś jeszcze niepotrzebna, albo zbyt trudna, niezrozumiana, można ją zapisać i zostawić na później — przyjdzie czas, kiedy zostanie to wykorzystane.

Żeby wnieść jakąkolwiek zmianę w głęboki aspekt świadomości, jak zostało zauważone, mało jest po prostu życzenia. Wiele osób, nawet praktykujących, zajmujących się tym tematem, dość często mówi: „wiem już wszystko, rozumiem już wszystko, ale nie mogę zebrać się z siłą, żeby zacząć to robić. Nie mogę zebrać się z siłą, żeby zmienić jakieś aspekty. Zaczynam robić to jeden, dwa, trzy dni i wszystko zanika, znika, wyciera mi się z pamięci i znowu nic nie pamiętam. Przypominam sobie po tygodniu czasu, łapię się za głowę, że to trzeba było robić, zaczynam od nowa i znowu po dwóch, trzech dniach to samo". Pojawia się pytanie: dlaczego tak się dzieje? Za wszystkim kryją się nawyki i cel. Rzecz polega na tym, że mózg realizuje cele, które przez całe życie były pielęgnowane wewnątrz siebie, nawet ich nie wypowiadając, nawet jeżeli są one wbrew czemukolwiek. Na przykład, jeżeli człowiekowi od dzieciństwa rodzice powtarzali — jest takie powiedzenie — że powiedzmy: „mężczyzna czy kobieta powinien zbudować dom, spłodzić dzieci, zasadzić drzewo", to wchodzi w niego jakiś kod. Później człowiek próbuje coś robić, a ten kod wymusza na nim zupełnie inne zachowania, chociaż są one bliskie tym zamierzonym, niemniej jednak koduje inaczej. Każdy ma jakiś swój indywidualny aspekt kodu, wpisany na całe życie, i to właśnie jego w pierwszej kolejności trzeba przekodować. Z przekodowaniem jest prosto, właśnie dlatego, że wystarczy tego chcieć, i wiąże się to z prostotą tego dokonania, dlatego że nie pracuje się tu ze światłem, a pracuje się z kli i z własnymi celami. Cele wychodzą z korzenia duszy. Każdy zna cele, jakie chce osiągnąć w duchowej rzeczywistości. Tylko teraz warto podkreślić: cele, których się nie rozumie, to nie są cele, one nie zadziałają — chodzi tylko o te cele, które na tym etapie są rozumiane i głęboko pojmowane. Dlatego, że za jakiś czas można aktywować kolejne, wyższe cele, później jeszcze wyższe. A jeżeli człowiek na przykład mówi: „ot, chcę dokonać w tym momencie całkowitej transformacji", pojawia się pytanie, czy wie, o czym mówi? Czy wie, jakie skutki się za tym ciągną? To nie są po prostu słowa. Jeżeli podejmie taką decyzję, w jego życiu wszystko będzie się zmieniało — wartości, wszystkie elementy, absolutnie wszystko. Dlatego ustala się takie cele, które są rozumiane i których skutek — tego, czego się chce — można przewidzieć; to jest cel na tym etapie. Jak zostało powiedziane, za jakiś czas może on być inny, ale na tym etapie to właśnie jest ten cel, który należy przyjąć i który należy aktywować.


Aktywacja genetycznego kodu poprzez wodne lustro.


Jak przebiega taka aktywacja? Jeżeli cele zostały już wypisane — może ich być kilka, nie ma znaczenia, nie należy pisać od razu bardzo dużo — ale jeżeli będzie to 3, 5 duchowych celów, będzie to całkiem wystarczające na początek. Nawet jeżeli jest jeden cel, to również jest całkiem wystarczające. Teraz ważne jest, żeby ten cel wniknął w głąb świadomości i wprowadził delikatne zmiany na poziomie genów, na poziomie kodu genetycznego, żeby kli zaczęło się odpowiednio zachowywać wobec tego celu. Do tego potrzebne są pewne elementy, które dość łatwo można sobie zorganizować — nie chodzi tu o rzeczy skomplikowane. Wszystkie te rzeczy, o których jest mowa, i to, o czym mowa teraz, nazywane są w sumie w nauce, albo w świecie wśród osób zorientowanych, artefaktami — czyli są to elementy, które potrafią uczynić coś, czego zwykła ludzka świadomość nie potrafi dokonać. Bywają bardzo skomplikowane, i bywają bardzo proste — takie właśnie proste można tu użyć.

Do takiej aktywacji celów potrzebne będzie wodne lustro, takie oczko wodne. Na czym ono polega? Żeby zrobić takie wodne lustro, najlepiej, jeśli akurat jest — czy to w domu, czy gdzieś indziej — a jeśli nie ma, można je gdzieś nabyć: srebrne naczynie wielkości takiego jakby półmiska — może to być jakaś patera, albo coś innego. Takie naczynie dobrze byłoby wypolerować do tego stopnia, żeby można było w nim widzieć swoje odbicie. To jest jakby jedna opcja. Jeżeli czegoś takiego nie ma, można zrobić to trochę inaczej — wziąć na przykład szklaną misę z szerokim dnem i bardzo dokładnie, delikatnie wyłożyć na dnie błyszczącą, aluminiową folią, taką do zapiekania, ale wyłożyć ją równiutko, błyszczącą stroną do siebie, żeby nie była połamana, poszarpana — może paseczkami, czy w jakiś inny sposób, byle równiutko — żeby można było w tym widzieć swoje odbicie. Potrzebna jest taka folia, która jest absolutnie błyszcząca. Jeżeli chodzi o szkło, rzecz jasna lepiej kryształowe, ale jeśli nie, może być nawet zwykłe — na tym etapie ma to małe znaczenie. W tym momencie, kiedy już będzie takie naczynie, nalewa się wody, tak żeby można było patrzeć przez wodę i żeby przez wodę na dnie odbijał się własny obraz. Nawet jeżeli będzie on początkowo nieostry, ważne jest, żeby w ogóle był. Niektórzy robią czasami tak, że są takie farby, które dają efekt połysku — też tak można, ważne jest, żeby było odbicie w szkle albo w srebrze. Nie może być metalowe, nie może być stal nierdzewna, to odpada. Do tego wszystkiego naczynie powinno być nowe, wcześniej nieużywane, i nie będzie ono używane do niczego innego, tylko i wyłącznie do tego. Kiedy wleje się wodę — a wody nie bierze się po prostu z kranu — cały proces tego działania odbywa się na rosnącym księżycu, czyli od nowiu do pełni, na etapie wzrastania.

W pierwszym dniu nowiu nabiera się wody, lepiej zwykłej wody źródlanej. Jeżeli ktoś nie ma wody źródlanej, to praktycznie prawie w każdym miejscu w mieście są tak zwane studnie artezyjskie — ta woda również może się nadawać, tyle że nie powinna być już przetworzona chemicznie, powinna być czysta, zwykła woda. W pierwszym dniu nowiu nabiera się wody (można jej nabrać więcej, przyda się ona jeszcze później), nalewa się do miski i przez 7 minut, z budzikiem w ręku, patrzy się na swój obraz i powtarza się cele na głos, jeden po drugim, jeden po drugim. Tak postępuje się przez dwa tygodnie, do pełni księżyca. Pełnia to jest ostatni dzień. W pełnię robi się to ostatni raz, i proces zostaje zamknięty. Tego jest całkiem wystarczająco, żeby zaktywować wewnętrzną strukturę, aktywować wewnętrzne kody według korzenia duszy i tych duchowych celów, które mają zostać zrealizowane. Rzecz jasna, dobrze jest, żeby nikt przy tym nie przeszkadzał; gdy się to robi, najlepiej, żeby to był poranny czas, wschód słońca, przed wschodem słońca, w tych godzinach. A jeżeli nie, to w takich godzinach, jakie będą dogodne, ale w pierwszej połowie dnia, czyli do zenitu słońca, nie wieczorem. Wieczorem to nie będzie miało skutku. Od wschodu słońca do zenitu jest pół dnia świetlnego, żeby dokonać takiej aktywacji. Każdy sam będzie wiedział i później powie, jakie skutki takiej pracy osiągnął, dlatego że działanie to jest bardzo proste. Dla tych, którzy chcą jakby usprawnić pracę swojego organizmu, swojego kli, da to bezpośredni efekt. Jest to wiązanie własnych celów, czyli korzenia duszy, z poziomem kli. W tym momencie dusza zaczyna reagować na podejmowane działania, i wszystko zaczyna się wewnątrz przekształcać według tych celów. Ale jeszcze raz warto podkreślić: nie należy brać celów nie wiadomo jakich. Należy brać duchowe cele, które dadzą zrozumienie tego, co zostanie otrzymane po takim działaniu.

Warto pamiętać, że tego działania nie można cofnąć — będzie ono jak nawarstwienie wieloletnich praktyk, tylko osiągnięte w krótkim okresie czasu. Dlatego cele wybiera się bardzo precyzyjnie. Jeżeli ktoś czuje, że jeszcze nie jest gotów, warto zanotować to wszystko sobie i poczekać na moment, kiedy będzie się gotowym. Jeżeli ktoś czuje, że jest gotów, można to po prostu od najbliższego nowiu spróbować zastosować. W momencie, kiedy dokona się przejścia na wyższy poziom, nie trzeba tego robić regularnie — robi się to jednorazowo. Gdy dokona się tych wszystkich procesów, za jakiś czas, kiedy będzie już wiadomo, że niższe cele są już osiągnięte, albo prawie osiągnięte, można wprowadzać w ten sam sposób wyższe cele — cele, które będą bardziej wzniosłe i które będą z daną osobą harmonizowały. W ten sposób aktywuje się swój genetyczny kod, aktywuje się swój poziom duszy zgodnie ze swoimi celami i zamiarami.

Nie przywołuje się do tego nikogo. Nie ma tu żadnych ani duchów, ani sił anielskich, ani jakichś innych — jest bezpośredni kontakt samego człowieka i świętej duszy, i nikogo więcej. Rzecz jasna, przed takim rytuałem dobrze jest wznieść modlitwę dziękczynną do Źródła, poprosić o pomoc, o realizację — wszystkie te rzeczy się w to wliczają. I warto pamiętać, że od poziomu Stwórcy wszystko działa na zasadzie miłości, harmonii, a nie po prostu suchego działania, żeby coś wydobyć. Nawet jeżeli nie uda się tego zrobić za pierwszym razem, można później sobie to powtórzyć, dlatego że każdy sam wyczuje, czy system działa, czy nie działa. 


Pytania

Uczeń — Czy naczynie może być tylko srebrne, czy też miedziane? Co zrobić później z wodą?

Nauczyciel — Jeżeli wyszlifuje się, wypoleruje się na blask naczynie miedziane, tak by dawało wyraźne odwzorowanie, to może być miedziane, jak najbardziej. Miedź też mieści się w tych granicach — miedź, srebro i złoto to trzy metale, które mogą zmienić strukturę. Żelaza, stali nierdzewnej nie radzi się stosować.

Co zrobić później z wodą? Nic — to zwykła woda, ona tylko robi przełamanie, łączy. Można tę wodę po prostu wylać i na drugi dzień nalać świeżej. Dlatego w nowiu, nabierając tę wodę, można jej nabrać więcej. Jeżeli ktoś chce, można każdego dnia nabierać czystej, źródlanej wody — będzie miała ona większy potencjał. Jak komu wygodnie. Z wodą nie wiążą się żadne mistyczne aspekty — ona niczego nie daje, można ją po prostu wylać, naczynie odstawić; ważna jest nie tyle woda, co naczynie. Po pierwsze nowe, po drugie takie, z którego nikt nigdy niczego nie korzystał — żadnego gotowania, żadnego niczego; musi to być po prostu nowe naczynie, przeznaczone wyłącznie do tego, do niczego innego. To jest ważny element, bo jeżeli będą tam jakieś inne fluidy, będzie to mieszanina. To taki mały instrument, nazywany kiedyś okiem wodnym — to również instrument podobny do tego, tylko są tam inne aspekty, za pośrednictwem których przewodziła się również komunikacja, nie tak jak teraz komórka do ucha, lecz właśnie przez wodę przewodziła się komunikacja między ludźmi. Narzędzie, tak można to nazwać, ale jest to stare jak świat, znane praktycznie wszystkim, którzy mają jakikolwiek poziom wtajemniczenia. Dla ludzi jest to abstrakcja, bo to nie jest ich świat — warto spróbować, powinno to wyjść bez żadnego problemu.

Głos na żywo

myśli czytelników i odpowiedzi autora

Dodaj swój głos

W tym samym dziale