×

Istota Duszy i Prawa Rozprzestrzeniania Światła

Dodał: Alexandr  •  

(Zapis konferencji)

Cel i Natura Człowieka

Głównym celem życia człowieka jest upodobnienie się do Najwyższej Siły Stworzenia – do Tego, kogo nazywamy Bogiem, Źródłem, Absolutem czy Światłem. Człowiek czyni w swoim życiu wszystko, aby stać się lepszym, zarówno wewnątrz siebie, jak i na zewnątrz. Przejawia on różne emanacje swojej natury: miłość, harmonię, ale także złość czy nienawiść. Niewiele osób jednak wie, że wszystko to wypływa z samej Istoty jego Duszy. W momencie, gdy poznajemy własną istotę, stajemy się czymś, co przewyższa wszelkie nasze oczekiwania.

Kabała daje nam możliwość dogłębnego poznania własnej istoty i jej emanacji drogą asocjacji. Mędrcy od dawnych czasów badali to zjawisko, próbując znaleźć najlepszą i najprostszą drogę do celu. Doszli do wniosku, że prawdziwe przeobrażenie jest możliwe tylko wtedy, gdy człowiek rzeczywiście osiąga świadomością ten stan – poznaje to, w czym się znajduje i kim jest. Dlatego opracowano różnego rodzaju metody objawiania Boskiej Siły, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz człowieka. Z czasem były one dopracowywane, stając się rodzajem mistycznej nauki.

Cztery Fazy Światła (JHVH)

Zadajmy sobie pytanie: czym jest Bóg, Stwórca, Siła, Światło? Wszystko, co na ziemi, w naszych formach, możemy powiedzieć o tej Sile, sprowadza się do dwóch aspektów: pragnienia otrzymywania i pragnienia obdarzania. Podczas formowania dzielą się one na cztery etapy. Choć brzmi to bardzo prosto, w tym zawiera się cała tajemnica istoty życia. Jeżeli istnieje coś, co emanuje, musi istnieć coś, co tę emanację przyjmuje. Jeśli byt przyjmuje emanację, zawsze będzie się nią napełniać. Z dwóch wyrastają cztery:

Emanacja: To, co pochodzi od Stwórcy – wieczna, niepodzielna Miłość w postaci emanacji Światła twórczego na cały Wszechświat, od jego największych do najmniejszych części.
Forma (Naczynie): Formy, które przyjmują tę Miłość, bądź dzięki temu Światłu formują swoje wewnętrzne światy.
Pamięć Światła: Stan, w którym forma przyjęła wystarczającą ilość światła – tyle, ile była w stanie przyjąć – i w tym momencie posiada pamięć o tym, jak światło do niej docierało.
Pamięć Opróżnienia: Pamięć o tym, jak światło stopniowo z niej wychodziło. Każde światło, każda siła, która wchodzi w jakikolwiek pojemnik (formę), od momentu nasycenia zaczyna stopniowo go opuszczać.
Te dwa ostatnie etapy formują prawdziwą formę i prawdziwe pragnienie. Pamięć po świetle wywołuje odczucie radości z tego, co było, pozostawiając posmak (Reszimo) tego przeżycia. Pamięć o opróżnieniu wywołuje smutek, odczucie pustki i braku, a w konsekwencji – chęć jeszcze większego napełnienia.

Elementy te są ze sobą ściśle zintegrowane. Wszystkie cztery tworzą jedno wielkie koło: po pełnym opróżnieniu forma zaczyna pragnąć ponownego napełnienia, ale już w większej mierze, ponieważ posiada pamięć rozkoszy. Światło zaś pragnie jeszcze bardziej napełnić formę, gdyż wyczuwa jej pragnienie – Awijut (grubość pragnienia). Gdybyśmy ułożyli te cztery fazy na tarczy zegara, zobaczylibyśmy, że podobnie jak wschód słońca, zenit, zachód i północ – wszystkie te elementy łączą się w całość, tworząc tzw. „jeden dzień”. Ten „jeden dzień” jest tym, co określamy mianem Imienia Stwórcy. Wyrażone jest ono w hebrajskich literach Jud-Hej-Waw-Hej.

Mechanika Powstawania Pragnienia

Spróbujmy przeanalizować, dlaczego proces ten przebiega w ten sposób.

Faza 1 (Litera Jud – Hochma): Niesie w sobie emanację Światła, początek wszystkiego. Daje ona rozprzestrzenienie, pierwszy ruch, pierwszy kosmiczny wybuch, pierwsze drgnienie myśli. Kiedy widzimy duży poziom rozprzestrzenienia, cała nasza istota na to reaguje. Gdy Światło się wyłoniło, określamy je jako Światło Hochma (Mądrość) – największe Światło Stwórcy.
Faza 2 (Litera Hej – Bina): Po uformowaniu następuje reakcja. Światło (w formie naczynia) widzi, że zupełnie nie jest podobne do Stwórcy z jednego powodu: On jest Dającym, a ono jest otrzymującym. Forma natychmiast zmienia swoje nastawienie i właściwość, próbując emanować (obdarzać). Ten stan emanacji określa się drugą literą – Hej, czyli Bina. W stanie emanacji forma opróżnia się niemal całkowicie, ponieważ odrzuciła poziom przyjmowania, chcąc naśladować właściwości samego Światła. Jednakże powstaje dylemat: aby cokolwiek dać, trzeba cokolwiek posiadać (przyjąć). Forma nie może istnieć całkowicie bez światła. Wówczas Bina postanawia, że będzie przyjmować tylko tyle, ile będzie w stanie oddać.
Faza 3 (Litera Waw – Zeir Anpin): Jeżeli forma nie będzie przyjmować, zawsze pozostanie w stanie skrócenia. Ta trzecia właściwość i trzecia myśl określana jest literą Waw. W Kabale nazywa się to sfirą Zeir Anpin. W swojej istocie mówi ona precyzyjnie o aspekcie napełnienia dla obdarzania. Składa się z dwóch poprzednich: emanacji i przyjmowania w celu emanacji. W niej pragnienie do Światła rośnie ponownie. W pierwszej formie Światło napełniało formę wyłącznie swoją siłą. W drugiej formie siła się przeobraziła – nie było jeszcze świadomego pragnienia, a jedynie chęć podobieństwa do Stwórcy. Natomiast w trzeciej formie Światło przeobraziło się i odczuło pragnienie. Pod wpływem tego pragnienia forma zaczęła przyjmować świecenie do tego stopnia, że znów została napełniona, podobnie jak w pierwszym stanie, ale tym razem z powodu własnego pragnienia.
Faza 4 (Litera Hej – Malchut): W fazie ponownego napełnienia forma doznała dwóch nowych odczuć:
Że różni się od Stwórcy tym, iż będąc napełnioną, nie emanuje (to odczucie przyjęła od Biny).
Poczuła wstyd i oddalenie, wynikające z faktu, że przyjmuje, nie dając nic w zamian – czyli nie posiada statusu Stwórcy.
Te aspekty doprowadziły do postanowienia: „Jeśli tak wygląda napełnienie Światłem, wolę nie otrzymywać go w ogóle, aby nie czuć tego okropnego wstydu i uniżenia, płynącego z bycia wyłącznie biorcą”. Ten stan przeobrażenia to czwarta litera, Hej – zwana Malchut (Królestwo). Jest to forma, która całkowicie wyrzuciła z siebie światło i postawiła twardy Masach (Ekran) na przyjęcie jakiegokolwiek świecenia. Ten Masach jest granicą, która nie pozwala Światłu wejść w czwartą formę. Ta granica stała się początkiem jakiegokolwiek stworzenia.

Malchut otrzymała aspekty rozróżnienia: co to znaczy pragnąć, co znaczy przyjmować, co znaczy oddawać i co znaczy być napełnioną w całości. Aspekty te dały początek temu, czego uczymy się w Kabale: powstaniu wszechświata, przyrody, Ziemi, planet, a także człowieka. Wszystkie te elementy są fundamentalne i pochodzą od tego jedynego strumienia rozprzestrzeniania się i formacji.

Struktura Światów

W starożytnych religiach opisywano to podobnie, choć nieco innym językiem. Od tego momentu rozpoczyna się budowa rzeczywistości i światów:

Powstaje świat Adam Kadmon (Świat Pierwszego Człowieka).
Powstaje świat Acilut (Świat Emanacji/Naprawienia).
Powstają światy naszej niższej rzeczywistości, w których żyją i rodzą się nasze dusze: Bria, Jecira, Asia.
Powstaje to, co znamy jako „nasz świat” – rzeczywistość, w której obecnie egzystujemy.
Od naszego świata do Stwórcy, do Ejn Sof (Światła Nieskończoności), wyróżniamy pięć głównych światów. Każdy z nich zawiera tysiące mniejszych pod-światów. Wszystko to tworzy strukturę wielowymiarowości. Choć ludzie nie poznali jej jeszcze do końca, mówi się o tym coraz głośniej. Podejrzewamy, że z tą rzeczywistością jest „coś nie tak”. Niektórzy określają ją jako iluzję, inni jako matrix, lecz realnie mamy do czynienia z podstawowym, fundamentalnym i niezwykle złożonym systemem, któremu nasz niższy mózg nie jest w stanie sprostać. Niezależnie od tego, jak nazwiemy nasz poziom rzeczywistości, nigdy nie oddamy w pełni natury odniesienia do Wyższego Świecenia.

Nauka Kabały wyjaśnia te procesy. Izaak Luria Aszkenazi (Ari), który spisywał te dzieła w XVI wieku, osiągnął poziom duchowy, do którego dzisiejszy człowiek nie jest w stanie sięgnąć nawet w setnej części. Poznając aspekty objawienia Boskiego Światła i Miłości, widzimy jedno: miara rozprzestrzeniania się Światła jest nieskończona i odciska się ona w naszych duszach, świadomości i zmysłach. Wszystko, co przeżywamy wewnątrz, ma precyzyjnie ułożony charakter, a kierunek, który nadajemy temu przejawieniu, jest wyrazem Boskiej Woli w aspektach indywidualnych.

Duchowa Geneza Człowieka i Upadek

Porozmawiajmy teraz o powstaniu człowieka – nie w sensie fizycznym, lecz duchowym. Nasza niższa forma jest w istocie całkowicie duchowa. Magnetyzm naszej ziemi (poziom materii) spowodował jednak spowolnienie wibracji ducha. Z czasem, w procesie ewolucji, nastąpiło zagęszczenie energii do poziomu, który widzimy dzisiaj. Proces ten związany jest z pragnieniem otrzymywania: im większe pragnienie otrzymywania, tym wolniej porusza się energia; im mniejsze – tym szybciej.

Człowiek w znaczeniu duchowym został stworzony na poziomie świata Acilut i był wyrazem Najwyższej Chwały Boskiej. Posiadał w sobie wszystkie aspekty rozróżnienia, elementy naprawienia, Światła i siły. To stan, który nazywamy „Rajem”. Nie należy myśleć, że było to „gdzieś tam”, a my jesteśmy „tu”. To ten sam stan, różniący się percepcją. Pojęcie upadku (wygnania z Raju) oznacza spowolnienie wibracji i wiąże się z mistycznym Drzewem Poznania Dobra i Zła. Dobro to emanacja Stwórcy, Zło to pragnienie otrzymywania bez emanacji Stwórcy.

Gdy człowiek osiągnął apogeum swojej formy, należało go wypróbować – sprawdzić, na ile jest stały w znajomości praw. Próba ta odbyła się poprzez to, co biblia określa mianem „węża”. Pierwotny człowiek (Adam HaRishon) nie był podzielony na pierwiastek męski i żeński, lecz zawierał oba w sobie. Na pewnym etapie Stwórca podzielił jego świadomość:

Świadomość męska związała się z systemem emanacji (dawania).
Świadomość żeńska związała się z systemem Królestwa (Malchut) i panowania (przyjmowania).
Początkowo części te idealnie się dopełniały. Jednak w momencie, gdy świadomość żeńska zdefiniowała się w nadmiarze pragnień, struktura została zachwiana. Obydwie części nie mogły utrzymać się w wyższym stanie świadomości i musiały opuścić się na niższy poziom. W Kabale nazywa się to zejściem pod świat Acilut – do światów Bria, Jecira, Asia. Razem ze świadomością człowieka opuściły się wszystkie siły, anioły i archanioły, które mu towarzyszyły, gdyż człowiek był z nich złożony.

Upadek spowodował oddzielenie od Światła i utratę sił. Do dziś każdy z nas odczuwa wewnętrzną, ukrytą potęgę, ale nie rozumie, dlaczego nie może jej w pełni przejawić – to skutek tamtego upadku. Część sił anielskich upadła w niższe światy razem z człowiekiem, by go obsługiwać (stąd pojęcie „upadłych aniołów”), a część pozostała w wyższych światach, by obsługiwać jego wyższe aspekty. W rzeczywistości między nimi nie ma różnicy jakościowej – wszystkie wykonują Wolę Stwórcy, obsługując albo poziomy pragnień (niższe), albo poziomy emanacji (wyższe).

Droga Naprawienia (Tikun)

Człowiek musi przebyć długą drogę, aby swoim stanem świadomości – zgodnie z prawem rozprzestrzeniania się Światła – ułożyć prawidłowo wszystkie aspekty życia wewnątrz siebie. Gdy to nastąpi, wzniesie się na wyższy poziom.

W momencie upadku nastąpiło Rozbicie Dusz na wiele części, ponieważ jedna, wielka dusza nie była w stanie dokonać naprawy w całości. Naprawa (Tikun) musi odbywać się w małych porcjach. To, co widzimy dziś w ludziach, to cząsteczki tej rozbitej Duszy Ogólnej – małe duszyczki, z których każda realizuje swój indywidualny cel na miarę swojego odczuwania i pojmowania. Trwa to od setek tysięcy lat.

W systemie naprawy wyróżniamy dwa rodzaje:

Naprawienie indywidualne: Dotyczy jednej, małej duszy. Daje duży wzrost, ale nie jest pełne.
Naprawienie wspólne (Gmar Tikun): Stan ostatecznego Powrotu, gdy wszystkie dusze dokonają naprawy.
Dusze rozwijają się według kryteriów koła (Imienia Jud-Hej-Waw-Hej). Ten rozwój jest bezwzględny i odciśnięty w zmysłach każdego człowieka. Zasada jest prosta:

Tam, gdzie Światło znika, następuje spowolnienie wibracji i ból (zarówno na poziomie gęstym/fizycznym, jak i subtelnym). Stąd biorą się choroby i cierpienie.
Tam, gdzie Światło się pojawia, wibracje wzrastają, a człowiek odczuwa błogość, życie i ekspansję.
Funkcjonowanie człowieka zależy od tego, na ile intuicyjnie wyczuwa on, jak powinien dokonywać własnej przemiany. Każdy robi to inaczej: rolnik na polu, profesor przy książkach, rzemieślnik w warsztacie. Każdy szlifuje te części, które jego dusza ma za zadanie emanować. W ten sposób, z inkarnacji na inkarnację, dokonujemy naprawy duszy.

Dzieje się to również w skali makro. Czasem w świecie przeważa poziom pragnienia, czasem poziom Światła. Gdy poziom Światła jest wysoki, cywilizacje rozkwitają, ale z czasem „uderzają w ścianę”, tracąc pragnienie (napęd). Następuje upadek, chaos i zniszczenie. Gdy wszystko zostanie wypalone, cykl zaczyna się od nowa, ale już z nowym doświadczeniem. Poziom kolejnego „złotego wieku” jest wyższy niż poprzedni. Tak formuje się to, co nazywamy ewolucją – kolejne pokolenia bazują na osiągnięciach poprzednich, a dusza emanuje coraz wyżej. Wszystko, co się dzieje – dobro i zło – to próby naprawy.

Podsumowanie: Wiedza Wewnętrzna

Wiedza Kabały przyspiesza ten proces i daje odpowiedzi na pytania, które człowiek sobie zadaje. Nie potrzeba tu dodatkowej filozofii, lecz refleksji nad mechanizmem działania rzeczywistości. Wszystkie odpowiedzi są wewnątrz nas; na zewnątrz nie ma nic. Nawet teraz, gdy słuchacie tych słów, każdy reaguje indywidualnie, zgodnie ze swoim poziomem świadomości. Reakcja ta wypływa z wnętrza.

Zewnętrzna część nas określana jest w Kabale jako Obłóczenie (Ubranie). Skóra, dom, miasto, planeta, galaktyka – to wszystko systemy obłóczeń na duszę. Aby zgłębić ten system, nie trzeba uczyć się reguł na pamięć. Należy wypracować w sobie świadomość ruchu Światła i układać te aspekty wewnątrz siebie. Jest to główny cel istnienia.

Inne filozofie i religie nie mówią o czymś innym – mówią o tym samym, tylko innym językiem, lub opisują wycinek rzeczywistości z perspektywy swojego poziomu. Wszystkie mają rację, ponieważ w rzeczywistości nie może zaistnieć nic, co nie istniało pierwotnie w pierwszym Świeceniu. Jeśli to sobie uświadomimy – zrozumiemy, dlaczego żyjemy tak, a nie inaczej, dlaczego chorujemy lub się weselimy. Wszystko zależy od nas i od umiejętności zastosowania kabalistycznych praw rozprzestrzeniania się Światła.

Nie ma wiedzy wyższej niż Miłość Stwórcy do stworzenia. Nie ma emocji, która przewyższałaby to odczucie. Dlatego jednym z głównych przykazań jest „Miłość do Stwórcy”. Nie jest to zwykła emocja, lecz stan mający swoje uzasadnienie w prawach ruchu emanującego Światła.